tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mistrzostwa bez pierwszej rakiety świata. Przegrała z kontuzją

Mistrzostwa bez pierwszej rakiety świata. Przegrała z kontuzją
Foto: si.robi CC BY-SA 2.0 | Video: Tatiana, si.robi CC BY-SA 2.0, Keith Allison Halep narzeka na zdrowie

WTA Finals w Singapurze bez Simony Halep. Rumuńska tenisistka i liderka światowego rankingu zmaga się z bólem pleców. W kończącym sezon turnieju zastąpi ją Holenderka Kiki Bertens.

- To była trudna decyzja. Chyba pierwszy raz w życiu musiałam się wycofać z wielkiego turnieju. Z moimi plecami nie jest dobrze. Od czterech tygodni nie trenowałam, wciąż mam opuchliznę i po prostu nie jestem gotowa na rywalizację na najwyższym poziomie - przyznała Halep.

Dla Rumunki to koniec udanego sezonu. 27-letnia zawodniczka w tym roku doczekała się pierwszego triumfu w turnieju wielkoszlemowym. Halep okazała się najlepsza we French Open, wcześniej dotarła do finału Australian Open. Może już spokojnie skupić się na rekonwalescencji, bo pierwszego miejsca w rankingu nie straci, zresztą drugi rok z rzędu.

Zmiana gospodarza

Oprócz Bertens w WTA Finals wystąpią: Niemka Angelique Kerber, Japonka Naomi Osaka, ubiegłoroczna triumfatorka Dunka Caroline Wozniacki, Amerykanka Sloane Stephens, Ukrainka Jelina Switolina oraz Czeszki - Petra Kvitova i Karolina Pliskova.

Tegoroczna edycja turnieju masters będzie ostatnią odbywającą się w Singapurze, który gościł najlepsze tenisistki od 2014 roku. Począwszy od przyszłego sezonu osiem zawodniczek będzie rywalizować w chińskim Shenzhen.

W 2015 roku w tej imprezie triumfowała Agnieszka Radwańska.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.