tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Odpoczął i przegrał w pierwszej rundzie

Odpoczął i przegrał w pierwszej rundzie
Foto: Andrew Harnik/AP/EastNews | Video: East News, Facebook, wikipedia Andy Murray niedawno wrócił na kort po długiej przerwie

Andy Murray nie potrafi ustabilizować formy przed zbliżającym się US Open. W pierwszej rundzie turnieju w Cincinnati były lider rankingu ATP niespodziewanie przegrał z Lucasem Puille'em.

Były lider światowego rankingu pod koniec lipca wrócił na korty twarde po blisko 17 miesiącach przerwy. - Chcę sprawdzić, jak zareaguje moje ciało, nie tylko biodro - mówił tenisista, który z kontuzją zmagał się od lipca 2017 roku.

W turnieju w Waszyngtonie rozegrał trzy spotkania - wszystkie wygrał, w tym prestiżowe z Kyle'em Edmundem. Z ćwierćfinałowego pojedynku z Aleksem De Minaurem wycofał się z powodu zmęczenia. Zrezygnował też ze startu w kolejnym tygodniu w Toronto.

Miał dość czasu, żeby odpocząć, bo zdecydował się wrócić dopiero na turniej w Kalifornii, gdzie wygrywał w 2008 i 2011 roku. Nie był to jednak powrót udany.

Piąte starcie, pierwsza porażka

Chociaż cztery poprzednie pojedynki z zajmującym 17. miejsce w rankingu ATP Pille'em Murray wygrywał bez straty seta, to tym razem nie tylko go stracił, ale też pierwszy raz przegrał 1:6, 6:1, 4:6.

Francuz świetnie czytał serwis Szkota, przełamał go aż cztery razy. W drugiej rundzie w Cincinnati zmierzy się z Argentyńczykiem Leonardo Mayerem.

A Murray? Jeśli 31-latek nie zgłosi się do turnieju w Winston-Salem, to poniedziałkowy pojedynek był dla niego ostatnim przed zbliżającym się wielkimi krokami US Open - ostatnim tegorocznym turniejem wielkoszlemowym.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.