tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mama Serena rwie się do gry. "Będzie gotowa"

Mama Serena rwie się do gry. "Będzie gotowa"
Foto: Александр Осипов / Wikipedia CC BY-SA 2.0 Williams wróci na korty jako szczęśliwa mama i żona

- Serena Williams najprawdopodobniej występem w Australian Open wróci do tenisa - poinformował dyrektor turnieju Craig Tiley. Jak dodał, amerykańska tenisistka, która we wrześniu została matką, zgłosiła się już do styczniowej imprezy w Melbourne.

- Ma już wizę, trenuje i wysłała zgłoszenie uczestnictwa. Nie ma wątpliwości, że będzie gotowa - zapewnił cytowany przez lokalne media Tiley. 

Williams po raz ostatni zaprezentowała się kibicom na początku tego roku właśnie w Australian Open. Wygrała wówczas tę imprezę po raz siódmy w karierze. Jak się później okazało, już wówczas była w ciąży. Była liderka światowego rankingu 1 września urodziła córkę Alexis Olympię Ohanian.

Williams goni legendę

Tiley już w październiku zapewniał, że Williams powinna przystąpić do obrony tytułu w Melbourne. Nastroje tonował nieco trener utytułowanej Amerykanki Francuz Patrick Mouratoglou. Pod koniec listopada w niedawnym wywiadzie zaznaczył jedynie, że jego podopieczna ciężko trenuje, ale decyzji co do daty powrotu na korty jeszcze nie podjęła.

Przyszłoroczna edycja pierwszej w sezonie imprezy wielkoszlemowej rozpocznie się 15 stycznia. Prowadząca w klasyfikacji wszech czasów triumfatorów turniejów tej rangi w singlu Australijka Margaret Court ma ich na koncie 24. Williams ma o jeden tytuł mniej.

Ze względu na długą przerwę w grze pogorszyły się notowania Amerykanki na liście WTA - obecnie zajmuje na niej 22. miejsce.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.