tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

27 lat, 75 tytułów i "adios". Wujek podziękował Nadalowi

27 lat, 75 tytułów i "adios". Wujek podziękował Nadalowi
Foto: Christian Hartmann/Reuters/Forum Wujek Toni nie będzie trenował już Rafy

"Przez ten czas byłem bardziej irytujący niż spokojny. Nigdy nie ułatwiałem mu życia" - tak w specjalnym liście do Rafaela, swojego siostrzeńca, napisał Toni Nadal. Po 27 latach panowie zakończyli pełną sukcesów współpracę.

Nie każdy wie, że za sukcesami długowłosego tenisisty z Majorki kryje się jego wujek. Rafaela, dziś lidera rankingu, doprowadził do 75 wygranych tytułów ATP, 16 Wielkich Szlemów i dwóch złotych medali igrzysk olimpijskich.

Kres współpracy przyszedł na koniec tego sezonu. Wujek chciał się pożegnać w szczególny sposób. Na łamach hiszpańskiego dziennika "El Pais" napisał obszerny list z podziękowaniami.

Ceniony i kochany. Dzięki Rafie

"Kończę szczęśliwy, dwudziestosiedmioletni etap, który rozpoczął się, gdy syn mojego brata, mając trzy lata, postawił pierwsze kroki na korcie" - rozpoczął Toni Nadal.

Przyznał, że nie był łatwym nauczycielem. "Byłem bardziej irytujący niż spokojny i bardziej wymagający. Więcej było u mnie niezadowolenia niż aprobaty, zawsze zmuszałem go, aby brał na siebie całą odpowiedzialność. Nigdy nie ułatwiałem życia Rafaelowi" - czytamy dalej.

Potem przeszedł do podziękowań. Współpracownikom, sponsorom, dziennikarzom i fanom. "Dzięki jego pasji i szacunku udało mi się odkryć i wyrazić moje podejście do zawodu trenera. Doświadczenie, które zdobyłem, przewyższa wszystko, o czym mogłem marzyć jako trener. Będąc przy nim, poznałem wiele niesamowitych miejsc, spotkałem ważne i ciekawe osoby w różnych dziedzinach życia. Dzisiaj czuję się ceniony i kochany" - podkreślił.

Źródło: Wikipedia (CC BY-SA 2.0) Toni i Rafa kończą owocną współpracę

Jego następcą od przyszłego sezonu będzie Carlos Moya. Toni natomiast zajmie się pracą w akademii tenisowej w Manacor. "Dziś zostawiam korty, ale pozostaję związany z tenisem, ponieważ mój entuzjazm i miłość do tego sportu, na szczęście, pozostają nietknięte" - zakończył.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.