tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Azarenka znowu nie zagra. Walczy o prawo do opieki nad synem

Azarenka znowu nie zagra. Walczy o prawo do opieki nad synem
Foto: twitter.com/vika7 | Video: Yann Caradec CC BY-SA 2.0, Tourism Victoria Wikipedia CC BY SA 2.0, y.caradec Azarenka walczy o prawo do opieki nad synkiem

Białoruska tenisistka Wiktoria Azarenka poinformowała, że nie może wrócić do kraju i w nadchodzący weekend nie wystąpi w meczu finałowym Pucharu Federacji przeciwko reprezentacji USA. Powodem są sprawy rodzinne - spór o opiekę nad dzieckiem.

"To dla mnie bolesne, że nie mogę zagrać w tym meczu, ale problemy rodzinne powodują, że muszę zostać w Kalifornii, gdzie sprawuję opiekę nad synem" - napisała Azarenka w mediach społecznościowych.

W ubiegłym roku została mamą

Białorusinka z tego samego powodu pod koniec sierpnia zrezygnowała z udziału w wielkoszlemowym US Open. Od kilku miesięcy walczy w sądzie o prawo do opieki nad synem.

Azarenka w grudniu ubiegłego roku została matką, a w czerwcu wróciła do rywalizacji. W pierwszych turniejach po wznowieniu kariery towarzyszył jej synek Leo. Tuż po Wimbledonie zdobywczyni dwóch tytułów wielkoszlemowych rozstała się jednak z partnerem Billym McKeague'em i od tego czasu są w trakcie ustalania w sądzie kwestii praw do opieki nad dzieckiem.

Na wyjazd Azarenki z USA z synem kategorycznie nie zgadza się ojciec dziecka.

Puchar Federacji (Fed Cup) to drużynowe rozgrywki tenisowe krajowych reprezentacji kobiecych, odpowiednik męskiego Pucharu Davisa. Odbywają się co rok. W poprzedniej edycji triumfowały Czechy.

 

Źródło: twitter.com/vika7 Azarenka została mamą w ubiegłym roku

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.