tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Życiowy sukces w Australian Open. 21-letni Koreańczyk zagra o finał

Zajmujący 58. miejsce w światowym rankingu Hyeon Chung pokonał Tennysa Sandgrena 6:4, 7:6 (7-5), 6:3 i jest już w półfinale Australian Open w Melbourne. To życiowy sukces 21-letniego Koreańczyka, który został właśnie najniżej notowanym półfinalistą w australijskim turnieju od 2004 roku i najmłodszym od 2008.

21-letni Koreańczyk to rewelacja turnieju. Przed spotkaniem z Amerykaninem miał na rozkładzie dwóch wyżej notowanych od siebie zawodników. W trzeciej rundzie odprawił rozstawionego z "czwórką" Niemca Alexandra Zvereva, a w następnej zwycięzcą 12 turniejów wielkoszlemowych Novaka Djokovicia.

O pięć lat starszemu od Koreańczyka Amerykaninowi zabrakło w środę energii, którą imponował we wcześniejszych spotkaniach. Tenisiści nie porwali kibiców. Popełniali dużo błędów, często wyrzucali piłkę w aut, grali nerwowo, mało było efektownych wymian. "Zmieniam kanał" - napisała po pierwszym secie na Twitterze słynna amerykańska tenisistka Serena Williams.

Myślał o wywiadzie

O sukcesie Koreańczyka w tej odsłonie zdecydowało przełamanie w czwartym gemie (na 3:1). W drugiej Sandgren prowadził nawet 5:3, ale rywal szybko wyrównał i okazał się lepszy w tie-breaku. To już piąta taka rozgrywka w tegorocznym Australian Open, którą Chung rozstrzygnął na swoją korzyść.

W trzeciej partii również to on dominował na korcie. Objął prowadzenie 3:1, przy stanie 5:3 miał pierwszego meczbola, ale skończył spotkanie w następnym gemie, jednym z najdłuższych w całym pojedynku. Azjata wygrywał już 40:0, następnie zmarnował cztery piłki meczowe, a Amerykanin nie wykorzystał dwóch szans na "breka". Obaj grali już wtedy bez większych obciążeń i popisali się kilkoma efektownymi akcjami.

- Nie wiem, co się ze mną stało przy stanie 40:0. Czułem, że to ostatni gem i chyba zacząłem myśleć, co powiem w pomeczowym wywiadzie. Kompletnie zgłupiałem, na szczęście tylko na chwilę - przyznał z uśmiechem Chung.

Kibicowali mama i brat

Chung jest pierwszym reprezentantem Korei Południowej, który dotarł tak daleko w Wielkim Szlemie. Już awans do ćwierćfinału był historycznym osiągnięciem zawodnika, który po raz ósmy występuje w imprezie tej rangi. Przed rokiem w Australii odpadł w drugiej rundzie, a do trzeciej dotarł w paryskim French Open.

Jesienią 2017 Azjata wygrał jednak organizowaną dla najlepszych zawodników młodego pokolenia imprezę Next Gen ATP Finals, a w tym roku w Melbourne potwierdził talent i to, że jest w stanie zagrozić tenisistom ze światowego topu.

O tym, jak mało znanym szerokiej publiczności jest on tenisistą, może świadczyć fakt, że rozmawiający z nim na korcie Jim Courier poprosił o przedstawienie całego sztabu. Wśród zagrzewających Koreańczyka do walki byli m.in. mama i brat. Mógł też zwrócić się do rodaków w ojczystym języku.

- Do moich wszystkich fanów i przyjaciół w Korei - to jeszcze nie koniec, do zobaczenia w piątek - powiedział.

Najmłodszy od ośmiu lat

Chung jest najniżej notowanym półfinalistą Australian Open od 2004 roku, kiedy Marat Safin osiągnął ten etap jako 86. rakieta świata. Rosjanin jednak wcześniej mógł się pochwalić sporymi sukcesami, a spadek w rankingu wynikał z kłopotów zdrowotnych.

Koreańczyk jest też najmłodszym od ośmiu lat zawodnikiem w najlepszej czwórce tej imprezy. W 2010 roku, także w wieku 21 lat, dokonał tego Marin Cilić. Chorwat teraz co najmniej powtórzy ten wynik. O finał powalczy z Brytyjczykiem Kyle'em Edmundem.

Przeciwnika Chunga wyłoni natomiast zaplanowany na wieczór w Melbourne mecz broniącego tytułu Szwajcara Rogera Federera (nr 2.), który walczy o szósty triumf w tej imprezie, z Czechem Thomasem Berdychem (19.)

MECZE ĆWIERĆFINAŁOWE:

Hyeon Chung (Korea Płd.) - Tennys Sandgren (USA) 6:4, 7:6 (7-5), 6:3
Roger Federer (Szwajcaria) - Thomas Berdych (Czechy) - środa

Marin Cilić (Chorwacja) - Rafael Nadal (Hiszpania) 3:6, 6:3, 6:7 (7-5), 6:2 i 2:0 (krecz Nadala)
Kyle Edmund (Wielka Brytania) - Grigor Dimitrow (Bułgaria) 6:4, 3:6, 6:3, 6:4

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.