tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram

Nie mają stoku. Będą mieli narciarza na igrzyskach

Nie mają stoku. Będą mieli narciarza na igrzyskach
Foto: simon-b-k.com | Video: Instagram/simon.breitfuss.kammerlander Simon Breitfuss Kammerlander wystąpi w Pjognczangu

Boliwia doczeka się pierwszego od 1992 roku przedstawiciela na zimowych igrzyskach. Kariera Simona Breitfussa Kammerlandera jest nietypowa. Urodził się w Austrii, ale tam jako alpejczyk przepadł. Marzeń nie porzucił i wyjechał do Boliwii. Tam ułożył sobie życie na nowo. I dopiął swego, bo wystartuje w Pjongczangu.

Jako dziecko Simon podróżował po świecie z ojcem, byłym alpejczykiem, który szkolił narciarzy głównie w krajach Ameryki Południowej. Byli w Argentynie, dotarli też do Boliwii. Tam doszło do przypadkowego spotkania podczas ulicznego festiwalu, które odmieniło sportowe życie Kammerlandera.  

- Zacząłem rozmawiać z miejscowymi o górach i okazało się, że trafiłem na członków krajowej federacji narciarskiej - opowiadał Kammerlander.

Mnóstwo formularzy

W Austrii był za słaby, aby jako reprezentant kraju startować w największych alpejskich zawodach. Postawił na Boliwię, choć nie miał żadnych powiązań z tym krajem. Przeprowadził się, zaczął studiować i przede wszystkim przeszedł żmudny proces uzyskania obywatelstwa. Zdarza się, że sportowcy mają łatwiejszą drogę, ale tak nie było w przypadku wychowanego w Austrii Kammerlandera.

- Nie wiem, ile razy odwiedziłem wydział imigracji, ile formularzy musiałem wypełnić. Cały proces trwał długo, bo ponad sześć lat. W tym czasie trudno było jeździć na nartach i trenować - podkreślał Kammerlander.

W grudniu 2015 roku po raz pierwszy wystartował w zawodach jako reprezentant Boliwii. Rok później zadebiutował w Pucharze Świata. W 2017 roku wziął udział w mistrzostwach świata. Bez wielkiego echa, bo praktycznie każde zawody kończył na szarym końcu.

Źródło: Instagram/simon.breitfuss.kammerlander Tak narciarz trenuje latem

Pierwszy od 26 lat

Ale niebawem spełni się jako olimpijczyk, bo wystąpi w Pjongczangu. 25-letni Kammerlander ma też nadzieję, że nieco rozpowszechni sporty zimowe w przybranej ojczyźnie. W Boliwii od kilku lat nie ma ośrodka narciarskiego. Kiedyś kraj szczycił się kurortem Chacaltaya, ale lodowiec w Andach od lat 80. topniał, aż w 2009 roku zniknął zupełnie.

- Może będę mógł coś zmienić. W tej chwili narciarstwo alpejskie nie jest zbyt dobrze znane w Boliwii. Mam nadzieję, że więcej młodych ludzi będzie garnęło się do tego sportu - podkreślił Kammerlander.

To nie jest oczywiście tak, że nie ma gdzie trenować. Zjeżdżającego na nartach można go spotkać na przykład w St. Moritz., w szwajcarskich Alpach.

- Udział w igrzyskach olimpijskich wiele dla mnie znaczy. Czuję się dumny, że mogę startować pod boliwijską flagą - zakończył piąty w historii zimowy olimpijczyk z Boliwii oraz pierwszy od 1992 roku i igrzysk w Albertville.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.