tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Stoch drugim Polakiem, który poskromił mamuta

Kamil Stoch dał Polsce drugi medal mistrzostw świata na mamuciej skoczni. I to wcale nie Adam Małysz był tym, który przed nim dokonał tej sztuki.

Polska na drugi medal mistrzostw w lotach czekała długich 39 lat. Przez całą bogatą karierę nie udało się to Małyszowi, choć blisko szczęścia był swego czasu w Planicy. Na koniec sezonu w 2010 roku był czwarty, a do trzeciego Andersa Jacobsena zabrakło mu ledwie 0,4 punktu!

- Widocznie nie można mieć wszystkiego - stwierdził po latach czterokrotny mistrz świata i zdobywca czterech Kryształowych Kul dla najlepszego skoczka sezonu.

Pojechał tam w ostatniej chwili

Nie udało mu się dorównać Piotrowi Fijasowi, który w Słowenii poleciał po brąz. To było w 1979 roku. Skoczek z Buczkowic, miejscowości niedaleko Szczyrku, miał wtedy ledwie 20 lat. O tym, że pojedzie na mistrzostwa, dowiedział się w ostatniej chwili.

- Nie było zgody związku. Wystąpiliśmy w Zawodach Przyjaźni w Oberhofie. Stamtąd większość zawodników jechała do Planicy. Trener Tadeusz Kołder postanowił w tej sytuacji załatwić transport z Oberhofu. Oczywiście bez zgody związku - wspominał w jednym z wywiadów Fijas.

Na młodym skoczku widok mamuciego obiektu zrobił wrażenie. Pierwszy raz patrzył na coś takiego. Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem skakało się po 115 metrów, a w Planicy najlepsi potrafili wyciągnąć ze 170. Wtedy mamuty były inaczej wyprofilowane, latało się krócej.

Źródło: Wojciech Kryński/PAP Piotr Fijas w trakcie konkursu na igrzyskach w Sarajewie (1984)

Pobił rekord

Tremy nie było. Fijas od razu pobił rekord Polski w długości skoku, który wynosił wówczas 146 metrów. On poleciał pięć metrów dalej. Później poszybował jeszcze dalej - 166 metrów. O medale mistrzostw świata w tamtych czasach rywalizowano przez trzy dni. Polak po pierwszym dniu był trzeci, drugiego było to samo, a trzeciego skakanie odwołano z powodu niekorzystnej pogody.

Wygrał Austriak Armin Kogler, wschodząca gwiazda skoków, późniejszy czterokrotny medalista mistrzostw świata. Drugi był Axel Zitzmann z NRD, a trzeci nikomu nieznany Polak.

W końcu, ale w Oberstdorfie i 39 lat później, po medal poleciał drugi z polskich skoczków. To ostatni krążek, jakiego Kamilowi Stochowi brakowało z wielkich imprez.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.