tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sonik połamany. "Tu kończy się mój Dakar"

Rafał Sonik nie pojedzie już w tegorocznej edycji Rajdu Dakar. Triumfator sprzed trzech lat wprawdzie ukończył piąty etap, ale miał na nim wypadek, w wyniku którego doznał kilku obrażeń. "Tu kończy się mój dziesiąty rajd" - poinformował na Twitterze.

To był najdłuższy etap tegorocznej edycji. Trasa z San Juan de Marcona do Arequipa miała dla samochodów 934 km długości, w tym 268 km odcinka specjalnego. Motocykliści i zawodnicy jadący quadami przejechali 770 km z OS-em o długości 264 km.

Peruwiańskie piaski pochłonęły kolejne ofiary. Niestety, wśród nich także jest Sonik.

Potworny pech

Polak nieźle zaczął środowy etap, na jednym z punktów kontrolnych miał trzeci rezultat. Potem przesunął się na piątą, ale miał wciąż niewielką stratę do zwycięzcy etapu, argentyńskiego debiutanta, Nicolasa Cavigliasso. Niestety, później krakowianin spadł z wydmy razem z quadem i uszkodził kolano.

- Czułem się bardzo dobrze. Jechałem spokojnie, dobrym tempem, mimo że miałem problem ze skrzynią i co jakiś czas wypadał mi bieg. Po neutralizacji zaczął się 58-kilometrowy fragment oesu, który pokonały wcześniej samochody i ciężarówki. Wspinając się na garb wydmy zredukowałem bieg, ale po drugiej stronie zobaczyłem około dwumetrową dziurę. Dodałem gazu żeby ją ominąć i wtedy znów wypadł mi bieg, a quad spadł. Nie miał napędu więc wbił się w piach. Nie wypadłem, nie przerolowałem, ale cała siła uderzenia skupiła się w lewym kolanie. Tym, które uszkodziłem podczas wypadku na ostatnim Rajdzie Sardynii - relacjonował Sonik.

Ostatnie 30 km odcinka specjalnego zawodnik pokonywał znacznie wolniej. Walczył z bólem, który uniemożliwiał balansowanie oraz jazdę w pozycji stojącej. Niewiele przyjemniejsza była "dojazdówka" do miasta Arequipa, licząca aż 470 km.

Polak dotarł na metę na 10. miejscu i zdążył napisać na Twitterze: "7. pozycja obroniona. Pięć dni w Peru za nami i chyba już na tym etapie każdy przyzna, że Rajd Dakar od lat nie był tak wymagający!".




 

Ból jednak wciąż doskwierał pierwszemu polskiemu zwycięzcy Dakaru 2015. Badania w ambulatorium na biwaku wykazały spore obrażenia. Rajdowiec poinformował o nich. "Złamana głowa kości piszczelowej i strzałkowej. Tu kończy się mój 10. rajd" - czytamy na Twitterze. Lekarze zadecydowali o przetransportowaniu krakowianina samolotem medycznym do szpitala w Limie.


 

Kolejny Polak

To drugi Polak, który musiał się wycofać z tegorocznego rajdu. Z powodu awarii motocykla na drugim etapie zrezygnował Jakub Piątek.

W najbardziej wymagającej imprezie w świecie motosportu wystartowało ponad pół tysiąca uczestników. Po dwóch tygodniach morderczych zmagań rajd zakończy się w Cordobie. Statystyki pokazują, że imprezę kończy około połowa uczestników.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.