tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Muszą pokonać pięć tysięcy kilometrów. Bo sędziowie nie znali przepisów

Muszą pokonać pięć tysięcy kilometrów. Bo sędziowie nie znali przepisów
Foto: Twitter/fh.is | Video: fh.is/twitter Islandczycy ruszą w podróż. Znów zwycięską?

Piłkarze ręczni islandzkiego Hafnarfjordur znów muszą lecieć do dalekiego St. Petersburga. Będą mieli do pokonania ponad pięć tysięcy kilometrów, a polecą tylko na rozegranie serii rzutów karnych. Winnymi zamieszania są sędziowie, którzy nie znali przepisów.

Drużyny Hafnarfjordur i St. Petersburg HC grały ze sobą w drugiej rundzie Pucharu EHF, odpowiednika piłkarskiej Ligi Europy.

Pierwszy mecz zakończył się wygraną Islandczyków 32:27. Ponieważ wynik rewanżu był identyczny, tyle że na korzyść Rosjan, fińscy sędziowie zarządzili dogrywkę. Wygrali zawodnicy Hafnarfjordur 6:5 i dwumecz zakończył się wynikiem 65:64 na ich korzyść.

W samolocie przez całą podróż do domu i jeszcze kilka następnych dni świętowali awans. Już myśleli Tatranie Presov, czyli o swoim kolejnym przeciwniku.

Polecą na chwilę

Problem w tym, że Rosjanie po meczu złożyli protest do Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF), gdyż ich zdaniem przy remisowym wyniku dwumeczu należało przejść od razu do rzutów karnych.

Protest został rozpatrzony pozytywnie i EHF przyznała, że sędziowie oraz delegat federacji popełnili błąd. Teraz islandzki klub musi polecieć do St. Petersburga - 5400 km w obie strony - aby dokończyć mecz, czyli wykonać serię, co najmniej pięciu rzutów karnych.

- Takiego werdyktu się nie spodziewaliśmy. Sytuacja, o której dowiedzieliśmy się dopiero w środę, zszokowała nas i jest wyjątkowo groteskowa, ponieważ myśleliśmy, że sędziowie na tym poziomie znają przepisy. Czeka nas teraz długa i niepotrzebna podróż tam i z powrotem - przyznał prezes islandzkiego klubu Asgeir Jonsson w rozmowie z dziennikiem "Visir".

Koszty pokryje federacja

"Jest to podróż tylko na odległość 2700 kilometrów w jedną stronę, lecz na szczęście wszystkie koszty zostaną pokryte przez EHF, która stwierdziła swoją winę. Nasi piłkarze grając w Europie, przyzwyczaili się już do latania" - stara się zauważyć jakieś plusy gazeta.

Na razie jeszcze nie zdecydowano o terminie spotkania, w każdym razie zawodnicy obu klubów mają na nie niespełna miesiąc. Na 18 listopada zaplanowano już mecze trzeciej rundy, w których wystąpią także dwie polskie drużyny: Gwardia Opole i Azoty Puławy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.