tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Messi w szczerym wywiadzie. "Jadłem wszystko, nie przejmowałem się skutkami"

Dlaczego tak wiele razy wymiotował? Czemu nie chodzi do psychologa? Kiedy po raz ostatni płakał? Na te i więcej pytań Leo Messi odpowiedział ostatnio w argentyńskim programie telewizyjnym "La Cornisa". Sport.tvn24.pl prezentuje kilka wątków.

Tak szczerego, osobistego wywiadu pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki jeszcze dotąd nie udzielił. Owszem, wypowiadał się już wielokrotnie na różne tematy związane ze swoim życiem i karierą piłkarską, ale chyba nie tak obszernie jak dla argentyńskiej telewizji. Tematów było od groma.

Źródło: elmundodeportivo.es O problemach Messiego wielokrotnie pisały gazety

Zmienił dietę, wymioty ustały

Największe zainteresowanie wzbudziła dieta piłkarza. Otóż Leo podzielił się, że będąc już na topie, w ogóle jej nie stosował.

- Przez długi czas jednak źle się odżywiałem. Gdy miałem 22, 23 lata jadłem w zasadzie wszystko - czekoladę, ciastka kukurydziane, piłem napoje gazowane. Nie przejmowałem się skutkami - wyznał, sugerując, że być może przez to często niegdyś zdarzało mu się wymiotować na murawie.

- Wymioty ustały. Teraz moja dieta wygląda o wiele lepiej. Jest w niej dużo sałatek, mięsa, ryb, warzyw. To znaczy cały czas jem prawie wszystko, ale robię to w zdecydowanie bardziej uporządkowany sposób. Czasem pozwalam sobie na kieliszek wina. Zaobserwowałem spore zmiany - podkreślił.

Dieta jak najbardziej mu służy Messiemu. W 43 meczach we wszystkich rozgrywkach Messi zdobył dla Barcelony 35 bramek.

"Wstrzykiwanie stało się rutyną"

Każdy wie, że Argentyńczyk w przeszłości miał też problemy ze wzrostem. Trzyletnia terapia hormonami wzrostu kosztowała 32 tysiące dolarów. - Hormon wstrzykiwałem sobie w nogę, mając 11, 12 lat. Wcześniej robili to za mnie moi rodzice. Nie bolało mnie. W pewnym momencie stało się to dla mnie rutyną - zauważył.

Przyznał, że wiele razy płakał po porażkach. Ostatni raz jednak ze szczęścia. - Gdy przyszedł na świat mój Mateo. Jego narodziny był mniej skomplikowane niż Thiago. Za drugim razem dysponowałem już większą wiedzą - przyznał.

Jak sobie radzi z problemami? - Nie chodzę do psychologa. Zawsze po prostu dużo rozmawiam z najbliższymi. Z żoną, tatą, mamą. Osobami, które były i są obok mnie - wyjaśnił.

Kibiców interesuje też oczywiście najbliższy mundial. - Marzę, żeby był on podobny do tego z 2014 roku (Argentyna przegrała w finale z Niemcami), żebym mógł zagrać we wszystkich meczach, ale tym razem zdobyć mistrzostwo. To niesamowite, że w każdym zakątku świata ludzie kibicują Albicelestes ze względu na mnie - podkreślił.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.