tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

VAR wkroczył do piłki. "To rewolucja. Dobrze się stało"

VAR wkroczył do piłki. "To rewolucja. Dobrze się stało"
Foto: PAP/EPA | Video: tvn24 Klubowe Mistrzostw Świata są pierwszym turniejem, na którym sprawdza się VAR

System jest jeszcze w fazie testów, ale to przesądzone - piłkarski sędzia w wątpliwych sytuacjach będzie wspomagać się powtórkami wideo. - Cieszmy się, bo w ten sposób piłka nożna dołącza do nowoczesnych sportów - ocenia Michał Listkiewicz, były międzynarodowy sędzia i działacz piłkarski.

VAR, czyli Video Assistant Referee, zadebiutował w oficjalnym meczu w sierpniu, ale pierwszy raz przydał się dopiero w środę.

Poprawił się i dał karnego

To była historyczna chwila dla światowej piłki. Przy okazji meczu Klubowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Japonii, gdzie technika jest poddawana próbie, sędzia Viktor Kassai wstrzymał grę. Udał się do stanowiska z monitorem i jeszcze raz obejrzał sporną sytuację. Pierwotnie niczego nie dostrzegł, kazał grać dalej, ale po analizie zmienił swoją decyzję i przyznał rzut karny, po którym padł gol dla zespołu Kashima Antlers.

Listkiewicz przekonuje, że system w spotkaniu Atletico Nacional i mistrzów Japonii zdał egzamin. Kiedyś kręcił nosem na myśl o wprowadzeniu VAR, podobnie jak Sepp Blatter i Michel Platini, którzy twierdzili, że powtórki "zabiją futbol", a błąd sędziego należy do uroku tej gry. - To rewolucja, na którą długo czekaliśmy. Czekali kibice, opinia publiczna, sponsorzy, a także piłkarze. Gra się o wielkie pieniądze, toteż błąd wiele kosztuje. Dobrze się stało. Oko ludzkie nigdy nie będzie bardziej doskonałe od kamery - tłumaczył w programie "Wstajesz i wiesz".

Dwie minuty spóźnienia, minuta przerwy

Ale nie jest tak, że w środowym meczu wszystko poszło jak należy. Po pierwsze, sędzia udał się do stolika z monitorem dopiero dwie minuty po spornej sytuacji. Po drugie, kolejne 60 sekund oglądał powtórkę. Całe szczęście, że więcej wątpliwości w pierwszej połowie nie było.

Listkiewicz mimo wszystko jest optymistą. - Wczoraj trwało to rzeczywiście za długo, natomiast chcę uspokoić. Jak to wejdzie, to będzie może trwało 30 sekund i sytuacje, które się analizuje będą ograniczone do konkretnych przypadków: rzut karny, bramka uznana bądź nieuznana i czerwona kartka. Inne sytuacje, jak rzut wolny, żółta kartka, już nie będą analizowane - przekonywał były prezes PZPN.

Zdaniem Listkiewicza każdy sędzia w system powtórek wyposażony zostanie najwcześniej w 2018 roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.