tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Napastnicy strzelali, bramkarze nie wpuszczali. A Brzęczek oglądał

Napastnicy strzelali, bramkarze nie wpuszczali. A Brzęczek oglądał
Foto: PAP/EPA | Video: ELEVEN SPORTS Polscy napastnicy mają za sobą udany weekend

Już niebawem Jerzy Brzęczek poprowadzi Biało-Czerwonych w kolejnych zmaganiach Ligi Narodów. 11 października Polacy podejmą w Chorzowie Portugalię, a trzy dni później - znowu na Stadionie Śląskim - zmierzą się w rewanżu z Włochami. Sprawdzamy, jak piłkarze, na których stawia selekcjoner, spisali się w weekendowych spotkaniach lig zagranicznych.

Wytypowanie pierwszego bramkarza kadry było i jest problemem. Ostatni weekend na pewno nie ułatwił Brzęczkowi zadania. Wszyscy trzej golkiperzy wystąpili od pierwszej minuty i każdemu z nich udało się zachować czyste konto. Najłatwiejsze zadanie miał Wojciech Szczęsny, który bronił bramki Juventusu w wyjazdowym meczu z Frosinone. Chociaż bronił to określenie trochę na wyrost, ponieważ miejscowi nie oddali żadnego celnego strzału.

Do siatki nie sięgali

Dużo trudniejsze wyzwanie stało przed Łukaszem Skorupskim i jego Bologną - miał powstrzymać swoją byłą drużynę, AS Romę. Z zadania wywiązał się wzorowo. Na szczególną uwagę zasługuje obrona z końca pierwszej połowy, kiedy polski bramkarz obronił potężną główkę z dziesięciu oraz dobitkę z pięciu metrów. Za ten występ został wybrany zawodnikiem meczu.

Łukasz Fabiański w barwach angielskiego West Hamu również był mocnym punktem defensywy ekipy, a pokonać chcieli go i Eden Hazard, i Olivier Giroud, i Willian. Mimo to Fabiański ani razu nie wyciągał piłki z siatki. Był to jego najlepszy występ w tym sezonie.

 

I Glik, i klub szukają formy

Przeciętnie zagrała dwójka stoperów, chociaż w przypadku Jana Bednarka cieszy sam fakt gry - wszedł na boisko w 50. minucie i był to jego pierwszy ligowy występ w sezonie. Kamil Glik jest za to podstawowym obrońcą AS Monaco, ale ostatnio ani on, ani klub nie jest w dobrej formie.

Polak zanotował kilka wybić, przegrał jednak większość pojedynków, a jego długie piłki rzadko dochodziły do kolegów.

Nieco lepiej spisywał się Marcin Kamiński, który z Fortuną Duesseldorf mierzył się z klubem, z którego został wypożyczony, czyli VfB Stuttgart. Trafił tam na wypożyczenie z myślą o regularnej grze, do tej pory wystąpił w dwóch z pięciu kolejek Bundesligi. W piątek padł remis 0:0.

Bartosz Bereszyński z Sampdorii w przegranym 0:1 meczu z Interem miał więcej zadań defensywnych niż ofensywnych. Wyrasta na czołową postać nie tylko klubu, ale i reprezentacji. Rywalizuje z nim Tomasz Kędziora, który występuje w koszulce Dynama Kijów. W spotkaniu z Desną Czernihów został zmieniony w 78. minucie, chwilę wcześniej włączył się w akcję ofensywną, dostał podanie w polu karnym i po zamieszaniu w końcu udało mu się zmieścić piłkę w siatce.

Gorzej sytuacja wygląda z drugą stroną obrony. Z dwóch ostatnio powołanych lewych obrońców żaden nie wyszedł na boisko. Arkadiusz Reca jeszcze nie doczekał się debiutu w Serie A, Maciej Rybus z Lokomotiwu pauzuje z powodu kontuzji.

Bez charakteru i błysku

Jakuba Błaszczykowskiego kibice nie widzieli na boiskach Bundesligi od 21 maja. Jacek Góralski z kolei stanowi obecnie o sile trzeciej drużyny ligi bułgarskiej, Łudogorcu Razgrad. Gra regularnie, nie popełnia rażących błędów.

Źródło: fclm.ru Krychowiak wraca do formy


Do regularnych występów powrócił także drugi z naszych defensywnych pomocników – Grzegorz Krychowiak. Z powodu czerwonej kartki, otrzymanej w derbach Moskwy, nie mógł jednak wystąpić w meczu z Zenitem.

Damian Kądzior dwukrotnie asystował przy bramkach kolegów z Dinama Zagrzeb, a występ przeciwko Interowi Zapresić przypieczętował golem w 90. minucie (5:3 dla Dinama).

Rafał Kurzawa po raz pierwszy od transferu do Amiens wystąpił w wyjściowym składzie. Ma za sobą przeciętny występ, zmieniony został w końcówce.

Występ bez charakteru i błysku zaliczył w Leeds Mateusz Klich, a w Sampdorii Karol Linetty.

W wyjazdowej wygranej 3:1 Napoli z Torino Piotr Zieliński pojawił się na murawie na nieco ponad pół godziny. Nie walczył na swojej nominalnej pozycji, a na lewym skrzydle. Był aktywny z przodu i obrona rywali miała problem z przecinaniem jego podań.

Lider klasyfikacji strzelców

Atak? Robert Lewandowski utrzymuje formę, strzelił w kolejnym meczu. Kapitan reprezentacji wykorzystał rzut karny i podwyższył na 2:0 prowadzenie Bayernu z Schalke.

W życiowej dyspozycji jest Krzysztof Piątek. Po niedokładnym podaniu kolegi z zespołu i błędzie obrońcy rywali nie dał szans bramkarzowi Lazio. Genoa i tak przegrała 1:4. Polak ma w dorobku pięć goli i jest liderem klasyfikacji strzelców Serie A.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.