tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Gol Polaka w debiucie Ronaldo. Juventus musiał się namęczyć

Wojciech Szczęsny wpuścił dwie bramki, Cristiano Ronaldo żadnej nie zdobył, ale w długo wyczekiwanym debiucie Portugalczyka do sensacji nie doszło. Juventus wygrał na wyjeździe z Chievo Werona 3:2. Dla gospodarzy raz trafił Mariusz Stępiński.

Juve nie ma sobie równych we Włoszech od siedmiu sezonów. Panowanie jedynie na krajowym podwórku już go nie zadowala. Marzy o podbiciu Europy, dlatego zdecydował się wydać sto milionów euro na Ronaldo, który przez ostatnie lata kolekcjonował tytułu Ligi Mistrzów z Realem Madryt.

W wyjazdowym mecz z Chievo, inauguracją sezonu, zdobywca pięciu Złotych Piłek miał w końcu okazję, aby potwierdzić swoją wartość i zacząć spłacać ogromny kredyt zaufania zaciągnięty u turyńskich kibiców.

Główka Stępińskiego

Pierwsza połowa nie należała do najlepszych występów Portugalczyka w karierze. Nie do końca wszystko szło też po myśli reszty jego kolegów. Goście objęli prowadzenie błyskawicznie, już po trzech minutach i trafieniu z pola karnego Samego Khediry, ale potem sami gola stracili, bo świetną główką popisał się Stępiński.

W drugiej połowie Chievo uderzyło po raz kolejny. Znów nie popisała się obrona Juve, w polu karnym faulowany był zawodnik gospodarzy, a prowadzenie ekipie z Werony dał Emanuele Giachcerini.

Dopiero po tym golu Stara Dama wzięła się do roboty. Podkręcił tempo między innymi Ronaldo, który w pierwszej części tylko raz strzelał na bramkę gospodarzy. Portugalczyk dryblował kilka razy też uderzał. Raz kapitalnie z dystansu, sprawiając ogromny kłopot świetnie interweniującemu Stefano Sorretino.

Chievo ugięło się pod naporem gości kwadrans przed końcem. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do swojej bramki trafił Matteo Bani.

Znokautowany bramkarz

Za chwilę turyńczycy znów się cieszyli. Po ogromnym zamieszaniu, bo Ronaldo przypadkowo dotknął piłki ręką, jednocześnie taranując Sorrentino. Futbolówka zmierzała do bramki. Została wybita zza linii przez gracza Chievo.

Sędzia się wahał. Skorzystał z VAR i ostatecznie postanowił, że gola nie uzna, zauważając rękę Portugalczyka. To były ostatnie minuty na boisku Sorrentino. Włoch oberwał w głowę tak mocno, że musiał ostatecznie zejść.

Juventus dopiął swego. W samej końcówce po składnej akcji i uderzeniu wprowadzonego po przerwie Federico Bernardeschiego. Tym razemprzy golu żadnych wątpliwości nie było.

WYNIK:

Chievo - Juventus 2:3
(Khedira 3’, Bani 75’ sam., Bernardeschi 90’ - Stępiński, Giaccherini 56’)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.