tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Parady Fabiańskiego na nic. Londyńczycy znów bez punktów

Parady Fabiańskiego na nic. Londyńczycy znów bez punktów
Foto: soccer.ru / Wikipedia CC BY-SA 3.0 Fabiański zadebiutował tydzień temu przeciwko Liverpoolowi

Trudne początki Łukasza Fabiańskiego w nowym sezonie Premier League. West Ham w dwóch meczach nie zdobył nawet punktu. W sobotę przegrał u siebie 1:2 z Bournemouth. W hicie kolejki Chelsea wygrała u siebie z Arsenalem 3:2.

Przez godzinę wszystko układało się po myśli graczy West Hamu. Prowadzenie objęli w pierwszej połowie. Po faulu na Javierze Hernandezie bramkę z karnego zdobył Marko Arnautović. Przed i po golu Austriaka gospodarze rzadko dopuszczali gości do swojego pola karnego.

Nawet jeśli do tego dochodziło, to mogli liczyć na polskiego bramkarza. Fabiański w pierwszej części w fantastycznym stylu, jedną ręką, złapał strzał Calluma Wilsona, który był w sytuacji sam na sam. Zaraz po zmianie stron w podobny sposób zatrzymał atak Davida Brooksa.

Słaba końcówka

Ostatnie pół godziny gry było w wykonaniu defensywy West Hamu fatalne. Bournemouth zdobyło dwie ławte bramki i to w przeciągu siedmiu minut. Najpierw Wilson ograł czterech rywali i pokonał Fabiańskiego płaskim strzałem. Potem polski bramkarz skapitulował po strzale Steve'a Cooka.

Dla West Hamu to druga porażka w tym sezonie (wcześniej uległ na wyjeździe 0:4 Liverpoolowi),z kolei dla Bournemouth druga wygrana (pokonało u siebie Cardiff City 2:0). W ekipie gości na ławce rezerwowych siedział były reprezentant Polski Artur Boruc.

Pierwszy sezon w West Hamie

Fabiański trafił do Londynu miesiąc temu po kilku latach spędzonych w Swansea, która w ostatnim sezonie została zdegradowana. Był jednym z najlepszych zawodników ekipy Łabędzi i jednym z najlepszych bramkarzy w całej angielskiej ekstraklasie.

Według angielskich mediów kosztował londyńczyków siedem milionów funtów, co jak na 33-letniego zawodnika nie jest małą kwotą.

Nieskuteczny Arsenal

Świetny mecz zobaczyli kibice na Stamford Bridge, gdzie Chelsea grała w derbach z Arsenalem. Gospodarze dwoma bramkami prowadzili już po dwudziestu minutach (gole Pedro i Alvaro Morata), ale potem Kanonierzy wzięli się do roboty.

Jeszcze przed przerwą trafili dwa razy (Henrich Mchitarjan i Alex Iwobi), remisowali, a mogli nawet prowadzić, gdyby lepiej nastawiony celownik miał Pierre Emerick Aubameyang. Po zmianie stron mieli jeszcze okazje, ale razili nieskutecznością. W międzyczasie cios, jak się okazało na wagę wygranej, zadali gospodarze, konkretnie Marcos Alonso.

2. kolejka Premier League

Cardiff - Newcastle 0:0
Everton - Southampton 2:1
Leicester - Wolves 2:0
Tottenham - Fulham 3:1
West Ham - Bournemouth 1:2
Chelsea. - Arsenal 3:2


Niedziela:
Burnley - Watford
Manchester City - Huddersfield
Brighton & Hove - Manchester United

Poniedziałek:
Crystal Palace - Liverpool

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.