tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Real najgorszy od 17 lat. "Trenera ratuje tylko brak następcy"

zobacz więcej wideo »
Real najgorszy od 17 lat. "Trenera ratuje tylko brak następcy"
  • Real - LevanteReal - Levante
  • Real przegrał w SewilliReal przegrał w Sewilli
Foto: EPA/Rodrigo Jimenez | Video: PAP/EPA Real pogłębiony w kryzysie

Kolejna porażka ze słabeuszem, niechlubny klubowy rekord w liczbie minut bez strzelonego gola, spadek w tabeli poza miejsce dające europejskie puchary - w Realu zmagają się z kryzysem, jakiego już dawno nie widzieli. Za tydzień prestiżowe El Clasico z Barceloną, mówi się, że może do niego nie dotrwać trener Królewskich Julen Lopetegui.

Początek sezonu nie zwiastował takich problemów. Nawet po odejściu Cristiano Ronaldo okazało się, że i Real potrafił grać bez Portugalczyka i napastnicy strzelać gole. Tyle że kilka tygodni później sytuacja zmieniła się diametralnie.

Doszło do tego, że w 116-letniej historii Królewskich nigdy nie było tak źle ze skutecznością. Cztery ostatnie starcia to mecze, w których ekipa ze stolicy Hiszpanii nie tylko nie odniosła zwycięstwa, ale nawet nie strzeliła gola. Poprzednią bramkę przed sobotnim starciem z Levante zdobył 22 września Marco Asensio w meczu z Espanyolem (1:0). Potem nastąpiły cztery potyczki bez gola: z Sevillą (0:3), Atletico (0:0), CSKA w Lidze Mistrzów (0:1) i Alaves (0:1).

Najgorzej od lat

W sobotę Królewscy chcieli się przełamać, no bo z kim jak nie z drużyną, która zamykała pierwszą część ligowej tabeli. Tymczasem minęło 13 minut, a gospodarze przegrywali 0:2. W 55. minucie przerwali czarną serię na Santiago Bernabeu, ale i tak pobili rekord bez gola.

Stanęło na 482 minutach, gry w 72. minucie trafił Marcelo. Na więcej gospodarzy nie było jednak stać. Bo co z tego, że oddali 34 strzały, mieli trzy słupki, a dwa gole były anulowane przez sędziego? Skoro pięć spotkań bez wygranej to najdłuższa taka seria w madryckim klubie od maja 2009 roku, a tylko 14 punktów w dziewięciu ligowych meczach to najgorszy start od kampanii 2001/02. Obecnie Real zajmuje siódme miejsce, które nie gwarantuje nawet startu w eliminacjach Ligi Europy. Owszem, strata punktów nie jest jeszcze duża, bo tylko cztery punkty do lidera Barcelony, jednak światełka w tunelu nie widać.

Lopetegui wciąż jednak wierzy w powodzenie misji. - Szatnia była smutna, ale piłkarze chcą się podnieść i czekają na następną grę. Wcześniej czy później wyjdziemy z tego - powiedział po ostatnim spotkaniu trener.

Klub już szuka

Mimo to hiszpańskie media nie mają wątpliwości, że szkoleniowiec stracił cały kredyt zaufania. W poniedziałek madryckie dzienniki napisały, że "ratuje go tylko to, że klub jeszcze nie znalazł jego następcy" - twierdzi "AS". Grafik jest napięty. Już we wtorek Królewskich czeka bój w 3. kolejce Ligi Mistrzów z Viktorią Pilzno, a w niedzielę El Clasico z Barceloną.

Źródło: EPA/Rodrigo Jimenez Real pogłębiony w kryzysie

Gazety twierdzą, że prezydent Królewskich Florentino Perez zastanawia się nad zwolnieniem szkoleniowca jeszcze w tym tygodniu. Następcy? Antonio Conte, Santiago Solari i Laurent Blanc - to najpoważniejsze kandydatury. Ponoć prezes już z nimi negocjuje.

Największe szanse daje się byłemu piłkarzowi Realu, Solariemu. Za Argentyńczykiem przemawia znajomość klubu i jego otoczenia oraz pięcioletnia praca w klubie z młodzieżą. Dodatkowo klub ma w pamięci sięgnięcie w styczniu 2016 roku po Zinedine'a Zidane'a, który miał wówczas podobne doświadczenie w tej pracy.

Źródło: EPA/Rodrigo Jimenez Lopetegui nie ma za sobą udanych miesięcy

Pada też nazwisko Jose Mourinho, ale powrót Portugalczyka do Madrytu jest mało... realny. Jedyną szansą byłoby jego zwolnienie z Manchesteru United.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.