tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

16-latek strzelał gole, tata trener płakał na ławce

To będzie rodzinna pamiątka na lata. Asystent trenera zespołu Genui Marco Pellegri nie był w stanie powstrzymać łez po tym, jak jego 16-letni syn Pietro strzelił dwa gole w meczu Serie A z Lazio. Młodzieniec stał się pierwszym zawodnikiem urodzonym w obecnym wieku, który dokonał tej sztuki.

Młody Pellegri pojawił się na boisku w 33. minucie meczu Genua - Lazio, zastępując kontuzjowanego Ricardo Centuriona. Mimo że był to jego czwarty mecz w Serie A, zagrał bez żadnych kompleksów. Dwukrotnie doprowadzał do wyrównania i choć ostatecznie jego zespół przegrał 2:3, młokos został okrzyknięty bohaterem spotkania.

 




 

W deszcz i śnieg

- Dla mnie i mojego ojca to bardzo ważny wieczór - przyznał Pietro Pellegri w rozmowie z telewizją Mediaset Premium. - Udało mi się spełnić dziecięce marzenie. Mój ojciec wprowadzał mnie do futbolu, gdy  byłem mały. Chodził ze mną na treningi w deszczową i śnieżną pogodę. Cieszę się, że teraz był zachwycony moim występem - podsumował 16-latek.

Marco Pellegri faktycznie bardzo się wzruszył podczas niedzielnego meczu. Próbował powstrzymać łzy, ale nie był w stanie zapanować nad emocjami. Karierę swojego syna traktuje niezwykle poważnie.

"Następny Messi"

- Po tym, jak mój syn Pietro zadebiutował w barwach Genui, mogę już umrzeć, bo uznaję, że widziałem wszystko - powiedział jeszcze w ubiegłym sezonie Marco Pellegri. Z kolei prezydent klubu Enrico Preziosi pozwolił sobie nazwać Pellegriego "Następnym Messim".



W kwietniu 2016 roku mający zaledwie 15 lat i 280 dni Pietro zadebiutował w Serie A i stał się najmłodszym piłkarzem w historii ligi włoskiej. Zagrał dwie minuty w spotkaniu z Torino. Pięć miesięcy później przeciwko Romie strzelił swojego pierwszego gola w rozgrywkach. W miniony weekend zrobił kolejny krok w karierze.

Trener zespołu Genui Ivan Jurić cieszy się z rozwoju talentu swojego napastnika.

- Wiele pracujemy, a Pellegri zagrał, jak na środkowego napastnika przystało. To jest wspaniała historia. Jego ojciec jest moim przyjacielem, a teraz jego syn tak dobrze radzi sobie w zespole - ocenia Jurić.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.