tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wygrali, ale piątek za to być nie może

Wygrali, ale piątek za to być nie może
Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski | Video: PAP Polacy wrócili do ustawienia 1-4-4-2

Po meczu z Kazachstanem oceny nie są wysokie, bo być po prostu nie mogą. Cieszy zwycięstwo 3:0, ale sporymi fragmentami rywale stwarzali naszej drużynie spore problemy.

Oceny wystawialiśmy w szkolnej skali 1-6.

Łukasz Fabiański (4) - nie miał za dużo pracy, ale gdy już musiał interweniować, to robił co do niego należało, pewnie wychodził do dośrodkowań. Wykazał się zwłaszcza w 16. minucie, gdy z ostrego kąta nie dał się pokonać Siergiejowi Chiżniczence.

Łukasz Piszczek (4) - po problemach żołądkowych nie było śladu. Wprawdzie nie ustrzegł się niedokładnych zagrań, ale też często pojawiał się z przodu, a z tyłu dobrze odczytywał grę.

Kamil Glik (4) - na początku jak w Danii, znów jakiś taki "elektryczny". W 16. minucie jego za krótkie podanie do Fabiańskiego mogło skończyć się golem dla Kazachów. Na szczęście w drugiej połowie zrehabilitował się za tę pomyłkę strzeleniem gola na 2:0, który dał nam duży spokój.



Michał Pazdan (4) - grał odważnie, pewnie, dobrze przewidywał zagrania rywali. W 14. minucie Kazachowie wychodzili do kontry, ale obrońca Legii idealnie wyprzedził Murtazejewa. Plus za to, że na zero z tyłu. Głównie dzięki niemu.

Maciej Rybus (3+) - widoczny, zwłaszcza w pierwszej części, miał też udział przy pierwszym golu. To on zagrał długiego crossa na głowę Macieja Makuszewskiego.

Maciej Makuszewski (4) - no właśnie. Największy wygrany tego zgrupowania. Jeśli można było kogoś pochwalić za mecz z Danią, to właśnie Maćka. Przeciwko Kazachom popisał się centrą już w 24. sekundzie. Niedługo potem zaliczył debiutancką asystę. Wszędzie go było pełno. Na minus druga połowa, gdzie był nieobecny, ale też większość akcji Polacy przeprowadzali lewą stroną, tą Grosickiego.



Piotr Zieliński (2) - od samego początku bardzo niedokładny, przy podaniach i strzałach. Na plus tylko asysta po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na głowę Glika.

Krzysztof Mączyński (2) - to samo, co u pomocnika Napoli. Złe wybory, niedokładność, apatyczność. Wypada tylko się cieszyć, że Kazachowie w środku pola nie mieli groźniejszych piłkarzy. To nie był mecz, który przysporzy mu nowych fanów.

Kamil Grosicki (4) - mocno przeżył porażkę z Danią, czuł, że zawiódł. Na Narodowym było widać u niego ogromny głód. Chciał chyba najbardziej zmazać plamę. Siał popłoch w szeregach rywali, przeprowadził sporą liczbę rajdów. Do szczęścia zabrakło mu tylko gola lub asysty.

Arkadiusz Milik (3+) - piątka za gola i łatwość dochodzenie do bramowych sytuacji, ale nagana za ich niewykorzystanie. Gdyby się bardziej postarał, to po meczu z Kazachami mógł schodzić z boiska z hat-trickiem.



Robert Lewandowski (4+) - Kazachowie od początku nie ułatwiali mu życia, dlatego kapitan często instruował kolegów, gdzie mają się ustawiać, cofał się po piłkę, rozgrywał. Przypieczętował wygraną, pewnie egzekwując wygraną. Mecz mógł zakończyć z dwoma golami, ale sędzia niesłusznie nie uznał gola po strzale z wolnego.

Jakub Błaszczykowski (4) - wszedł na ostatnie niespełna pół godziny gry napakowany energią. Ledwo wszedł, a już przeprowadził kapitalną dwójkową akcję z "Lewym". Rozruszał grę naszego zespołu. Duży plus.

Jan Bednarek i Łukasz Teodorczyk - weszli już w doliczonym czasie gry, na zyskanie kilku minut.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.