tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Bramkarz z protezą już trenuje. "Straciłem nogę, ale nie radość z życia"

zobacz więcej wideo »
Bramkarz z protezą już trenuje. "Straciłem nogę, ale nie radość z życia"
  • Bramkarz z protezą. "Straciłem nogę, ale nie radość z życia"Bramkarz z protezą. "Straciłem nogę, ale nie radość z życia"
  • Kibice Chapecoense oddają hołd zmarłymKibice Chapecoense oddają hołd zmarłym
  • Ostatnia droga drużyny Chapecoense. Pożegnają ich tłumyOstatnia droga drużyny Chapecoense. Pożegnają ich tłumy
Foto: Twitter/Chapecoense | Video: Instagram/jacksonfollmann_ Ocalały w katastrofie bramkarz już trenuje z piłką

Rok temu stracił nogę w katastrofie samolotu z udziałem brazylijskiej drużyny Chapecoense. Wielu uznało jego powrót na boisko za niemożliwy, on takie opinie zignorował, założył koszulkę i walczył. Jackson Follmann, jeden z trzech piłkarzy, którzy przeżyli ten tragiczny lot, uczestniczył w pierwszym treningu bramkarskim w klubie. Z piłką.

29 listopada minie rok od katastrofy samolotu transportującego piłkarzy Chapecoense na finał Copa Sudamericana w okolicach kolumbijskiej miejscowości Medellin. Zginęło 71 osób, w tym 19 piłkarzy brazylijskiego klubu. Follmann znalazł się w gronie sześciu szczęśliwców, którzy przeżyli. Bramkarz stracił jednak nogę.

Rok walki

W pierwszych tygodniach poruszał się wyłącznie na wózku, po kilku miesiącach miał już specjalistyczną protezę, która od tej chwili stała się częścią jego ciała. Na nowo uczył się chodzić. W mediach społecznościowych na bieżąco dzieli się z kibicami swoimi postępami.

- Wygrałem dzień, tydzień, miesiąc. Teraz cenię sobie bardzo proste rzeczy, które niezauważane są w codziennym życiu, jak pójście do łazienki, całowanie się z ludźmi, których kochasz - zdradził brazylijskiej gazecie "Globo".

Za cel postawił sobie powrót do normalnego życia. U Follmanna futbol pełnił szczególną rolę, dlatego przez 12 miesięcy robił wszystko, by wrócić do gry. Skoro w 2013 roku 20-letni wówczas Austriak Martin Hofbauer, jako pierwszy piłkarz na świecie, dostał pozwolenie od FIFA na grę w protezie w meczach drużyn amatorskich, to czemu jemu miałoby się nie udać?

Zacisnął zęby, z jego słownika wyrzucił słowa "nie mogę". Niemal dwanaście miesięcy później Follmann wrócił do swojej wielkiej pasji, stając się przykładem silnej woli i wytrwałości.

Nowy dzień = nowe wyzwanie

Pojawił się na boisku i zrobił normalny trening bramkarski, oczywiście z mniejszymi obciążeniami. Na Instagramie pochwalił się efektami i emocjonalnym wpisem.

"Nie każda łza jest bólem, nie każda łaska jest uśmiechem, nie zawsze to, co tracisz jest rzeczywiście stratą. Straciłem nogę, ale nie straciłem radości z życia. To jeden z najszczęśliwszych dni. Znów czuję się aktywny, przypomniałem sobie wszystko, co robiłem przez trzynaście lat. Co za dzień, co za chwila, jaka radość!" - czytamy.

Na pytanie, skąd ma w sobie taką siłę, wyjawił: - Codziennie rzucam sobie wyzwanie. Szybko zauważyłem, że wszystko zależy od głowy - podsumował. - Jestem na dobrej drodze. Jeśli potrenuję trochę więcej, może wrócę do ósmej lub dziewiątej ligi - powiedział z uśmiechem na twarzy.

Póki co, ma duże powody do świętowania. Minionej nocy po wygranej z Vitorią 2:1, Chapecoense, które po katastrofie musiało wymienić niemal całą kadrę, zapewniło sobie utrzymanie w brazylijskiej Serie A. Follmanna nie mogło zabraknąć w szatni.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.