tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Na kolanach przez całe boisko. Niecodziennie dziękował, bo wyzdrowiał

Na kolanach przez całe boisko. Niecodziennie dziękował, bo wyzdrowiał
Foto: Twitter/SC Internacional | Video: Twitter/SC Internacional Niezwykły gest Alemao

Niespełna pół roku temu brazylijski piłkarz Internacionalu Porto Alegre doznał bardzo groźnej kontuzji. Alemao obiecał Bogu, że jeśli tylko uda mu się wrócić do gry w piłkę, to w pierwszym meczu przejdzie całe boisko na kolanach. Wrócił i dotrzymał słowa.

Datę 23 kwietnia tego roku Jucimar Jose Teixeira (tak brzmi pełne nazwisko Brazylijczyka) najchętniej wymazałby z kalendarza. Podczas półfinałowego meczu mistrzostw stanu z Caxias złamał nogę. Poważna kontuzja zakończyła się całą serią zabiegów. Nie to było i tak jednak najgorsze. W trakcie rehabilitacji doszło do poważnych powikłań.

Lekarze uczulali go, że może już nie wrócić do gry. 27-latek był załamany. Alemao nie stracił jednak wiary, codziennie się modlił. Prosił Boga, aby ten dał mu siły i aby mógł jeszcze kiedyś wrócić do tego, co najbardziej kocha. Jak rozpisują się brazylijskie media, piłkarz złożył nawet obietnicę, że jeśli uda mu się wrócić do zdrowia, to przejdzie na kolanach całe boisko.

Emocjonalna chwila

Po pięciu miesiącach wrócił. Najpierw na ławkę w wyjazdowym starciu brazylijskiej Serie B z Juventude, a już w następnym spotkaniu - z Figueirense - zagrał.

Trener wpuścił go na murawę w przerwie przy stanie 1:0. Gospodarze wygrali 3:0 i choć Alemao gola nie strzelił, to i tak najwięcej mówiło się oczywiście o nim.

Po ostatnim gwizdku spełnił obietnicę. Kiedy doszedł na klęcząco do połowy boiska, stojący tam koledzy z drużyny bili mu brawa, a jeden z nich poklepał po plecach. Wszystko odbyło się przy owacji na stojąco 20 tysięcy kibiców. Gdy prawy obrońca doszedł do linii końcowej, wyciągnął dłonie ku niebiosom.

- Dziękuję Bogu - wyznał w emocjach szczęśliwy rekonwalescent tuż przed zejściem do szatni.

- To było dla nas zaskoczenie, ale bardzo ekscytujące. Cztery, pięć miesięcy po tym poważnym urazie niewiele mógł zrobić poza czekaniem. Widzieliśmy jego olbrzymią pracę, codziennie od niedzieli do niedzieli, dwa razy w ciągu dnia - docenił wysiłek piłkarza jego kolega z bloku obronnego Uendel.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.