tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Siedem minut chaosu". Media piszą o skandalu, sędzia się broni

"Siedem minut chaosu". Media piszą o skandalu, sędzia się broni
Foto: "bild.de" | Video: PAP/EPA Winkmann na ustach całych Niemiec

Słusznie zrobił czy nie? We wtorek na ustach całych Niemiec jest sędzia Guido Winkmann i jego decyzja o przyznaniu rzutu karnego ekipie Mainz, mimo że rywale z Freiburga zmierzali już do szatni. Tamtejsze media piszą o wielkim skandalu, arbiter się broni.

Do tej kuriozalnej sytuacji doszło podczas poniedziałkowego meczu w Moguncji. W ostatniej akcji pierwszej połowy obrońca Mainz Daniel Brosinski oddał strzał na bramkę Freiburga. Piłka odbiła się od ręki Marca-Olivera Kempfa i wylądowała w rękach bramkarza Alexandra Schwolowa. Sędzia nie odgwizdał rzutu karnego, tylko koniec pierwszej połowy.

Chwilę później dostał jednak podpowiedź od dodatkowej asystentki VAR Bibiany Steinhaus, że powinien obejrzeć sytuację na powtórce. Udał się zatem do monitora, zobaczył i zdecydował: jedenastka dla Mainz.

Problem w tym, że piłkarze Freiburga byli już prawie w szatni, więc arbiter wezwał ich z powrotem na boisko. Rzut karny skutecznie wykonał Pablo de Blasis w, uwaga, 52. minucie.

Źródło: EPA/ARMANDO BABANI Pablo de Blasis bohaterem Mainz

 

"Najważniejsze, że właściwa decyzja"

Po meczu temat ten zdominował niemieckie media. Dziennik "Bild" pisze o "wielkim skandalu" i "niesprawiedliwości" oraz "siedmiu minutach chaosu", a nagranie z kontrowersyjną sytuacją dziennikarze nazwali: "Najbardziej zwariowany materiał wideo roku".

Źródło: "bild.de" Winkmann na ustach całych Niemiec

Na szczęście, po meczu sędzia znalazł chwilę, by wytłumaczyć oburzonym dziennikarzom całe zajście: - Gdy tylko usłyszałem, żebym sprawdził zdarzenie, natychmiast poinformowałem piłkarzy Freiburga, których na boisku było jeszcze trzech lub czterech, żeby jeszcze zaczekali, bo sytuacja z ręką będzie analizowana. Było wiele protestów, ale musieli wrócić na plac, ponieważ była to kontynuacja gry. Mogli na przykład zebrać się w środku koła. Ważne na końcu, że to właściwa decyzja. Wszyscy widzieli: piłkarz został trafiony w rękę! - powiedział dziennikarzom.

Pretensje do sędziów mogą mieć nie tylko piłkarze Freiburga, ale także FC Koeln oraz Hamburga. Zwycięstwo 2:0 ekipy z Moguncji sprawiło bowiem, że te dwa kluby na cztery kolejki przed końcem mają odpowiednio osiem i dziewięć punktów straty do miejsca barażowego.

Co ciekawe, gdyby podobny przypadek miał miejsce na koniec drugiej części, arbiter nie mógłby interweniować w podobny sposób. - Gwizdek na przerwę przerywa grę. Gdyby się to stało po ostatnim gwizdku, wtedy taka decyzja nie byłaby możliwa. To podstawowa zasada technologii. Na kursach mówimy o takich sytuacjach. Dzisiaj po meczu można tylko pokazać czerwoną kartkę - tłumaczy 44-letni sędzia.

- Oczywiście, to zdarzenie jest niezwykłe, prawdopodobnie nigdy wcześniej nie miało miejsca, ale zawsze dzieje się coś nowego. To jest piłka. Gdybym sam był na miejscu klubu, którego dotyka taka katastrofa, oczywiście nie byłbym zachwycony - zakończył Winkmann.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
tange77

Niechaj oni się poważnie zastanowią czy ręka w polu karnym oznacza rzut karny, Przez cały marzec i kwiecień w LM i LE oraz ligach krajowych mnóstwo było dotknięć piłek w polach karnych i zawsze był komentarz że tzw, nabita ręka się nie liczy, to skąd nagle karny w tym meczu. Trzeba to rozstrzygnąć. Druga sprawa po gwizdku na przerwę rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      peteku100

      Był WAR i jeżeli to zrobił niesłusznie to powinien być zawieszony . Mysle ze to byla dobra decyzja.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.