tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

4:0. Barcelona zdemolowana

4:0. Barcelona zdemolowana
Foto: EPA/YOAN VALAT | Video: PAP/EPA Paryż zdemolował Barcelonę

Miała być walka cios za cios i wielki mecz. I był, ale tylko jednej drużyny - PSG. W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów w Parku Książąt Barcelona przegrała dotkliwie. 0:4, a mogła i wyżej.

"Mecz Książąt", "Starcie prawdy", "Wielki wieczór" - wtorkowe hiszpańskie i francuskie dzienniki sportowe nie pozostawiały żadnych złudzeń - to miał być hit 1/8 finału. W końcu gdy mierzą się dwie najskuteczniejsze drużyny tego roku, mające dwóch najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy w swoich ligach, nie może być inaczej.

Na murawie Parc des Princes zabrakło Grzegorza Krychowiaka, ale i tak polski akcent był obecny. To sędzia Szymon Marciniak i jego asystenci. Na szczęście, nie on był "bohaterem" spotkania.

W stolicy Francji w tym dniu był ktoś, kto szczególnie nie lubił grać z Barceloną. Obecny szkoleniowiec paryżan Unai Emery w barwach Sevilli wygrał z nimi tylko raz. Sześć spotkań zremisował i aż 16 razy schodził z boiska pokonany.

Paryska kapela

Wtorkowy wieczór pokazał, że hiszpański trener już chyba przepędził złe demony. Katalończycy mieli poważne problemy, by w ogóle przedostać się na połowę gospodarzy. W 11. minucie pierwszy sygnał ostrzegawczy wysłał Blaise Matuidi. Barcelonę uratowała fenomenalna interwencja Marka-Andre Ter Stegena. Kilka minut później Niemiec jednak nawet nie drgnął przy kapitalnym uderzeniu z rzutu wolnego Angela Di Marii. 1:0!

Wydawało się, że Katalończycy w końcu się obudzą. Obudzili się tylko na chwilę. Kevin Trapp nie dał się pokonać Andre Gomesowi. Na murawie wciąż niepodzielnie panowali paryżanie, a najbardziej Julian Draxler, który raz po raz ogrywał gości tym samym zwodem. Niemiecki skrzydłowy udokumentował swój świetny występ golem - w 40. minucie wykorzystał podanie Marco Verrattiego i nie dał szans rodakowi. Warto zaznaczyć, że akcja bramkowa zaczęła się od straty niewidocznego Leo Messiego.

Kto spodziewał się, że na tym skończy się kryzys mistrzów Hiszpanii, musiał w drugiej połowie przecierać oczy ze zdumienia. Na boisku wciąż panował tylko jeden zespół. Co z tego, że Katalończycy śmielej ruszyli do ataku, jak jedna prosta strata skończyła się trzecim golem. Znów Di Maria i znów genialne trafienie lewą nogą. Obchodzący tego dnia 29. urodziny Argentyńczyk lepszego prezentu nie mógł sobie wymarzyć.

W 72. minucie było już po meczu. Najpierw Neymara ośmieszył Thomas Meunier, po czym zagrał do Edinsona Cavaniego. Urugwajczyk strzałem w krótki róg pokonał bezradnego Ter Stegena. To była demolka. 4:0! Honor mógł uratować jedynie Samuel Umtiti, ale trafił w słupek!

Straty, jakie Katalończycy muszą odrobić w rewanżu na Camp Nou, wydają się nie do odrobienia.

Mecze 1/8 finału:
14 lutego, wtorek
Benfica - Borussia Dortmund 1:0
Paris Saint-Germain - Barcelona 4:0

15 lutego, środa
Bayern Monachium - Arsenal
Real Madryt - Napoli

21 lutego, wtorek
Bayer Leverkusen - Atletico
Manchester City - AS Monaco

22 lutego, środa
FC Porto - Juventus
Sevilla - Leicester

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.