tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Liverpool jak Milan w pamiętnym finale. "Przestaliśmy grać"

Liverpool jak Milan w pamiętnym finale. "Przestaliśmy grać"
Foto: EPA/Jose Manuel Vidal | Video: PAP/EPA Sevilla grała do końca, Liverpool w szoku

W 2005 roku w pamiętnym finale Ligi Mistrzów Liverpool odrobił trzy bramki z Milanem. We wtorek tego samego wyczynu i na dodatek w starciu właśnie z The Reds dokonała Sevilla. Menedżer angielskiej drużyny Juergen Klopp jeszcze długo nie mógł dojść do siebie po spotkaniu. - Powinniśmy tego uniknąć - przyznał.

To był bez wątpienia najciekawszy wtorkowy mecz 5. kolejki fazy grupowej, choć po pół godzinie gry wydawało się, że jest po wszystkim. Dwie bramki Roberto Firmino oraz trafienie Sadio Mane dały do przerwy prowadzenie Liverpoolowi 3:0.

W drugiej połowie jednak Sevilla rzuciła się do odrabiania strat. W pierwszy kwadrans po wznowieniu Wissam Ben Yedder zmniejszył stratę do jednej bramki, a w doliczonym czasie do remisu 3:3 doprowadził Guido Pizarro. Estadio Sanchez Pizjuan oszalało ze szczęścia. Smutny był tylko sektor gości.

"My pasywni, oni waleczni"

Kibice The Reds mogli poczuć się podobnie do zawodników i fanów Milanu w 2005 roku. W Stambule mediolańczycy zremisowali właśnie z Liverpoolem w regulaminowym czasie finału Ligi Mistrzów, choć do przerwy prowadzili 3:0. Stawka wtorkowego starcia była oczywiście zupełnie inna, ale oba mecze łączy ich przebieg.

- To była bardzo dobra pierwsza połowa i niezbyt udana druga. Zupełnie przestaliśmy grać w piłkę. Zachowywaliśmy się zbyt pasywnie, a oni cały czas walczyli. Należą im się ogromne słowa uznania. Powinniśmy potrafić tego uniknąć, ale nie udało nam się. W drugiej połowie nie graliśmy w piłkę, więc rywale mogli zrobić właśnie to, co zrobili - powiedział na gorąco zszokowany takim obrotem spraw Klopp.

Jego zespół był sekundy od zapewnienia sobie pierwszego miejsca w grupie, a tak będzie musiał do końca walczyć o awans. - Mamy poczucie jakbyśmy przegrali. Chociaż w rzeczywistości tak nie było, to smak tego remisu jest bardzo zły - dodał.

Źródło: EPA/Jose Manuel Vidal Joe Gomez nie mógł uwierzyć

Nie leżą im

Andaluzyjczycy są niewygodnym rywalem dla Liverpoolu. W maju 2016 roku pokonali The Reds 3:1 w finale Ligi Europy, a we wrześniowym spotkaniu trwającego sezonu Champions League zremisowali z nimi 2:2. Menedżer Liverpoolu zaprzeczył jakoby problem siedział w głowie.

- Ani trochę nie wątpię w mentalność chłopców, ani trochę - zakończył. W ostatniej kolejce angielski klub podejmie mistrza Rosji i do awansu wystarczy mu remis.


Wyniki 5. kolejki Ligi Mistrzów:

wtorek, 21 listopada

grupa E
Spartak Moskwa - NK Maribor 1:1 (0:0)
FC Sevilla - Liverpool 3:3 (0:3)
grupa F
Manchester City - Feyenoord Rotterdam 1:0 (0:0)
SSC Napoli - Szachtar Donieck 3:0 (0:0)
grupa G
Besiktas Stambuł - FC Porto  1:1 (1:1)                    
AS Monaco - RB Lipsk  1:4 (1:4)
grupa H
Borussia Dortmund - Tottenham 1:2 (1:0)
APOEL Nikozja - Real Madryt   0:6 (0:4)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.