tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Anglicy demonstrują siłę w Lidze Mistrzów. "Czynnik strachu wraca"

To się nazywa świetny start w Lidze Mistrzów. Po trzech kolejkach rozgrywek wszystkie pięć klubów z Premier League prowadzi w swoich grupach i żaden z nich nie przegrał jeszcze meczu!

Angielscy kibice mogą być zadowoleni z postawy ich zespołów w Champions League. Manchester United wygrał trzy spotkania i z doskonałym bilansem bramkowym 8:1 prowadzi w grupie A. Identyczny bilans mają piłkarze City. Podopieczni Pepa Guardioli są najlepsi w grupie F.

Po dwa zwycięstwa i remisie na koncie mają zespoły londyńskie: Chelsea oraz Tottenham. Ich bilans bramkowy to odpowiednio 11:4 i 7:2. Chelsea przewodzi grupie C, a Tottenham zajmuje pierwsze miejsce, ex aequo z Realem Madryt, w grupie H. Porażki nie poniósł dotąd także Liverpool. Ekipa Juergena Kloppa z jedną wygraną i dwoma remisami jest liderem grupy E. Ma na to wpływ świetny bilans bramkowy liverpoolczyków - 10:3.

Odstawali od rywali

- Nie jest za wcześnie, by móc powiedzieć, że napłynęła nowa fala. O zmianie sytuacji w LM świadczą już pojedyncze występy angielskich drużyn - ocenia Phil Neville, były reprezentant Anglii i Manchesteru United, w wywiadzie dla BBC Radio 5 live. - Możemy mieć dwa lub trzy kluby w ćwierćfinałach - przewiduje.

Angielscy przedstawiciele w Champions League od dawna spisywali się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W poprzednich pięciu sezonach tamtejsze kluby tylko czterokrotnie znalazły się w ćwierćfinałach i nie zdołały awansować do decydującego meczu. Dla porównania hiszpańskie kluby w tym okresie osiągnęły wspomnianą fazę rozgrywek 15 razy (wygrywając CL czterokrotnie). Niemcy w sezonach 2012-17 byli w ćwierćfinałach dziewięć razy, a Francuzi sześć.

Podnieśli poprzeczkę

Anglicy liczą, że karta się odwróci. Na razie z pierwszych 15 meczów wygrali 11 razy. Te liczby robią wrażenie.

- W ostatnich latach nawet nie zbliżaliśmy się do Realu czy Barcelony - wspomina Neville. - A we wtorek Tottenham wyglądał bardzo dobrze w meczu z Królewskimi i wydaje się, że dawna różnica się kończy. To bardzo dobry start. Nie sądzę, byśmy szybko znaleźli się za burtą. Podnieśliśmy poprzeczkę, pokazaliśmy już siłę i piłkarską jakość. Czynnik strachu wraca. Myślę, że cała Europa znowu zaczyna myśleć, że jesteśmy silni. Trzeba patrzeć odważnie w przyszłość. Dwa nasze kluby mogą dojść do półfinałów - analizuje były piłkarz Czerwonych Diabłów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.