tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zabójcza końcówka Manchesteru. Juventus w szoku

Zabójcza końcówka Manchesteru. Juventus w szoku
Foto: EPA/ALESSANDRO DI MARCO | Video: PAP/EPA Juve prowadziło, ale United wygrali

To był niesamowicie dziwny hit 4. kolejki Ligi Mistrzów. Juventus był zdecydowanie lepszy, prowadził po pięknym golu Cristiano Ronaldo i miał szansę na kolejne trafienia. Ale mecz trwa 90 minut. I Manchester United grał do końca. Wojciech Szczęsny dwukrotnie musiał wyjmować piłkę z bramki.

Przed hitem w Turynie sprawa była jasna. Zwycięstwo Starej Damy dawało jej miejsce w fazie pucharowej, bez względu na wynik spotkania Valencii z Young Boys Berno. Jednocześnie stawiałaby w trudnym położeniu piłkarzy z Manchesteru, zwłaszcza że Nietoperze wygrały wcześniej 3:1.

Manchester rozkręcał się

W pierwszej połowie piłkarze Jose Mourinho ograniczali się tylko do kontrataków, ale Wojciech Szczęsny nie miał wiele pracy w bramce. A jeśli już, to jego koledzy mogli na niego liczyć. Czerwone Diabły zostawiały dużo wolnego miejsca gospodarzom, którzy skrzętnie z tego korzystali. Efekt? Kilka klarownych sytuacji do strzelenia gola.

Na pierwszą trzeba było czekać więcej niż pół godziny. Juan Cuadrado centrował w polu karnym, piłkę niefortunnie uderzył Victor Lindelof, ale świetnie David De Gea. Chwilę później hiszpańskiego bramkarza uratował słupek. Tym razem podającym Cristiano Ronaldo, a strzelającym Sami Khedira.

Źródło: EPA/ALESSANDRO DI MARCO Juventus próbował, Manchester się bronił

Tuż po przerwie swojej szansy doczekał się Paulo Dybala. Czerwone Diabły uratowała poprzeczka. Cały Manchester nie miał nic do powiedzenia w 65. minucie. Długą piłkę zagrywał Leonardo Bonucci, a zza pleców obrońców uciekł Ronaldo, który mimo olbrzymiej trudności, od razu z jedenastu metrów zdecydował się na piorunujące uderzenie. Trafił idealnie, piłka wpadła tuż przy słupku, tak że De Gea był bez szans.

Źródło: EPA/ALESSANDRO DI MARCO Gol Ronaldo był z kosmosu

Bramka nakręciła gospodarzy do szukania kolejnych. Partnerów szukał strzelec gola, ale świetne okazje marnowali Miralem Pjanić i Cuadrado. Jak to często bywa, niewykorzystane sytuacje się mszczą i nie inaczej było w środę w Turynie.

Co się stało?

W 86. minucie fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Juan Mata. Szczęsny próbował, ale uderzenie Hiszpana było niezwykle precyzyjne. W ten sposób Polak wpuścił pierwszego gola w tej edycji. Kibice Juve jeszcze bardziej zamarli w 90. minucie.

Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z lewego skrzydła niezdecydowanie polskiego bramkarza i zamieszanie w polu karnym wykorzystał z bliska były piłkarz Juventusu Paul Pogba i zrobiło się 1:2. Wszyscy byli w szoku.

Źródło: EPA/ALESSANDRO DI MARCO Juve prowadziło, ale United wygrali

A mogli być w jeszcze większym. W doliczonym czasie w oko w oko ze Szczęsnym stanął Marcus Rashford, ale Polak był górą. Więcej goli już nie padło.

Real na piątkę

Powoli kryzys zażegnuje Real Madryt. Po pokonaniu Valladolid, obrońcy trofeum prowadzeni już do przerwy prowadzili w Pilznie z Viktorią 4:0 po dwóch golach Karima Benzemy oraz jednym Casemiro i Garetha Bale'a. Francuski napastnik przy okazji dobił do dwusetki jeśli o trafienia w barwach Królewskich we wszystkich rozgrywkach. Po przerwie na listę strzelców wpisał się też Toni Kroos.

Źródło: EPA/MARTIN DIVISEK Koledzy gratulują Benzemie

ŚRODOWE MECZE LIGI MISTRZÓW

ŚRODA
gr. E
Bayern - AEK
2:0
gr. E
Benfica - Ajax
1:1
gr. F
Lyon - Hoffenheim
2:2
gr. F
Manchester City - Szachtar
6:0
gr. G
CSKA Moskwa - AS Roma
1:2
gr. G
Viktoria Pilzno - Real Madryt
0:5
gr. H
Valencia - Young Boys Berno
3:1
gr. H
Juventus - Manchester United
1:2

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.