tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dwa gole i asysta Lewandowskiego. Bayern zdemolował Besiktas

Dwa gole i asysta Lewandowskiego. Bayern zdemolował Besiktas
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Lewandowski zagrał koncertowo

Czerwona kartka po kwadransie, później gol za golem. Dwa strzelił Robert Lewandowski, a Bayern rozszarpał Besiktas 5:0 i jest - nie bójmy się tego przyznać - w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Faworyt był jeden. Owszem, Besiktas wygrał swoją grupę i to bez porażki, ale o ćwierćfinał przyszło mu bić się z Bayernem. Monachijczycy są na fali, po trzynastu zwycięstwach i zmieceniu m.in. PSG.

- Mamy takie same szanse na awans jak oni - zaklinał rzeczywistość wiceprezes klubu ze Stambułu Ahmet Nur Cebi. Te szanse drastycznie spadły po kwadransie od pierwszego gwizdka.

Robert Lewandowski przejął piłkę, a Domagoj Vida próbował ratować sytuację, zdecydował się na wślizg, w piłkę nie trafił, tylko w nogi Polaka. Dla chorwackiego obrońcy mecz się skończył, bo sędzia pożegnał go czerwoną kartką. To wszystko wydarzyło się przed polem karnym. Z wolnego nic nie wyszło. Strzelał James. Lekko, próbował technicznym strzałem zmieścić piłkę w bramkę, ale zabrakło niewiele.

Wyrósł spod ziemi

Za chwilę w odpowiedzi pognał Vagner Love, zabawił się z obrońcami, ale nie poradził sobie z ostatnim etapem akcji - strzelił nad bramką. To było jedno z ostatnich tchnień Besiktasu, bo rozpoczęło się oblężenie bramki tureckiego zespołu.

Lewandowski próbował przewrotką, ale zamiast w piłkę, trafił w głowę Gary'ego Medela. W końcu turecki mur padł. Zakotłowało się w polu karnym po podaniu czarującego tego dnia Kingsleya Comana, gdzieś tam wyrósł spod ziemi Thomas Mueller i czubkiem buta zrobił, co do niego należało.

Bayern prowadził 1:0, załatwił sobie spory komfort przed drugą połowę. Grał w przewadze, miał też bramkową zaliczkę.

Lewandowski jak Piszczek

Zaraz po przerwie monachijczycy ruszyli ze szturmem, Lewandowski huknął z wolnego w słupek.

Za chwilę gol i tak padł. W jednej z głównych ról znów wystąpił RL9. Reprezentant Polski zrobił to, z czego zwykł Łukasz Piszczek. Pociągnął z piłką pod samą linię końcową i za chwilę wycofał ją gdzieś na dziesiąty metr. Tam czekał na nią Coman, bramkarz był bez szans.

Gola dołożył jeszcze Mueller, który jak to on, stał tam, gdzie powinien. Wykorzystał perfekcyjne podanie Joshuy Kimmicha i było 3:0.

W końcu - i to dwukrotnie - wpadło też coś po strzale Lewandowskiego. Najpierw dobił huknięcie z daleka Matsa Hummelsa. Później wykorzystał podanie Muellera.

Jednego z ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów już znamy.

Wyniki pierwszych meczów 1/8 finału:
20 lutego, wtorek
Bayern - Besiktas 5:0 (43' i 67' Mueller, 51' Coman, 79' i 88' Lewandowski)
Chelsea - Barcelona 1:1 (62' Willian - 75' Messi)

21 lutego, środa
Sevilla - Manchester United
Szachtar Donieck - AS Roma

13 lutego, wtorek
Juventus Turyn - Tottenham Hotspur 2:2
FC Basel - Manchester City 0:4

14 lutego, środa
FC Porto - Liverpool 0:5
Real Madryt - Paris Saint-Germain 3:1

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
darba76

Znamy już dwóch ćwierćfinalistów. Pierwszym jest Liverpool który ograł Porto w takim samym stosunku i to na wyjeździe

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.