tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Legia królem polowania, pozostali nie szaleli. Wraca ekstraklasa

Broniąca tytułu Legia, podobnie jak w ostatnich latach, jest faworytem rozpoczynającego się w piątek sezonu ekstraklasy. Mistrzowie Polski dysponują jeszcze mocniejszą kadrą niż w poprzedniej edycji, czego nie można powiedzieć o ich głównych rywalach.

Po przerwie letniej legioniści praktycznie w każdej formacji wyglądają lepiej niż w poprzednim sezonie. W bramce konkurentem doświadczonego Arkadiusza Malarza będzie wyróżniający się w pierwszoligowej Stali Mielec Radosław Majecki. W defensywie szansę otrzyma znany już na Łazienkowskiej Mateusz Wieteska (siedem goli w minionym sezonie w Górniku Zabrze), a w pomocy - wracający z Wisły Płock Konrad Michalak.

Imponująco wyglądają wzmocnienia w ataku. Z Wisły Kraków sprowadzono króla strzelców ekstraklasy Hiszpana Carlitosa (24 gole w poprzednim sezonie), a z Wisły Płock - gwinejskiego napastnika hiszpańskiego pochodzenia Jose Kante.

Na razie trener Dean Klafurić nie może skorzystać z Jarosława Niezgody, u którego wykryto problemy kardiologiczne. Napastnik jest już po zabiegu i powoli będzie wracał do treningów.

Porażka dobrym prognostykiem

Nie brakuje głosów, że taka szansa, jaką mieli rywale Legii w ostatnich latach, na razie się nie powtórzy. W poprzednim sezonie warszawski klub przeżywał kłopoty, dwukrotnie zmieniał trenerów (we wrześniu Jacka Magierę zastąpił Chorwat Romeo Jozak, którego w kwietniu zmienił jego rodak i asystent Klafurić). Na dodatek zespół doznał aż jedenastu porażek, a mimo tego wyprzedził drugą Jagiellonię Białystok o trzy punkty, a trzeciego Lecha Poznań - o dziesięć.

Porażka w minioną sobotę 2:3 z Arką Gdynia w meczu o Superpuchar Polski powinna być  szczęśliwym prognostykiem dla ekipy z Łazienkowskiej. W poprzednich kilku edycjach Legia regularnie przegrywała spotkania o to trofeum (w latach 2012-18 aż sześciokrotnie), a później sięgała po mistrzostwo (od 2013 roku pięć razy) oraz Puchar Polski (od 2011 roku sześciokrotnie).

Mistrz kraju zacznie sezon sobotnim meczem u siebie z KGHM Zagłębiem Lubin. Najpoważniejsi rywale Legii raczej nie wyglądają mocniej niż w poprzednim sezonie. Jagiellonia postawiła głównie na graczy z pierwszej ligi (Lukas Klemenz GKS Katowice, Mateusz Machaj z Chrobrego Głogów, wracający z Wigier Suwałki Patryk Klimala).

Lech, prowadzony od niedawna przez byłego piłkarza tego klubu Serba Ivana Djurdjevica, też nie szalał na rynku transferowym, choć zwraca uwagę pozyskanie z portugalskiego Chaves pomocnika Pedro Tiby, a z Wisły Kraków Tomasza Cywki.

Źródło: Jakub Kaczmarczyk / PAP / EPA Lech nie dokonał wielkiej rewolucji w kadrze

Włoski kierunek

Z Kolejorzem pożegnali się m.in. Radosław Majewski (przeszedł do Pogoni Szczecin), Ukrainiec Ołeksij Chobłenko, Austriak Emir Dilaver i Chorwat Mario Situm.

Kilka wyróżniających się w poprzednich sezonie drużyn zostało osłabionych. Dotyczy to szczególnie czwartego Górnika Zabrze i piątej Wisły Płock. Z Zabrza odeszli reprezentanci Polski, wyróżniający się w lidze skrzydłowi - Damian Kądzior i Rafał Kurzawa, a także wspomniany Wieteska.

Mocno odmieniona przystąpi do sezonu drużyna z Płocka, po części z powodów od niej niezależnych. Trener Jerzy Brzęczek został bowiem wybrany przez PZPN na stanowisko selekcjonera reprezentacji. Jego miejsce w Wiśle zajął Dariusz Dźwigała, ojciec Adama, piłkarza płockiej ekipy.

W nowym sezonie kibice Nafciarzy nie zobaczą już - oprócz wspomnianych Michalaka i Kante - m.in. Arkadiusza Recy, który przeszedł do Atalanty Bergamo.

Zresztą włoski kierunek wciąż jest popularny wśród polskich piłkarzy. Tym razem do Italii udali się również czołowy strzelec poprzedniego sezonu (21 goli) Krzysztof Piątek z Cracovii, który trafił do Genoi, a także Michał Marcjanik (z Arki Gdynia do Empoli).

Sześciu trenerskich debiutantów

Sporo zawirowań było w Wiśle Kraków, która nie dość, że długo nie była pewna możliwości grania na dotychczasowym stadionie (ostatecznie osiągnięto porozumienie z miastem), to na dodatek do Legii odszedł Carlitos.

Teoretycznie bardzo osłabiona do sezonu przystąpi Korona Kielce, z której odeszli m.in. Jacek Kiełb, Gruzin Nika Kaczarawa, Marokańczyk Nabil Aankour, Słoweniec Goran Cvijanovic, Czech Radek Dejmek i serbski bramkarz Zlatan Alomerovic. Powtórzenie osiągnięcia z poprzedniego sezonu, czyli miejsce w grupie mistrzowskiej, może okazać się niezwykle trudne.

Na razie trudno ocenić, czego spodziewać się po beniaminkach. Wydaje się jednak, że Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec nie będą chłopcami do bicia.

Legniczanie bez kłopotów wygrali pierwszą ligę, a do nowego sezonu przystąpią silniejsi. Wzmocnili się m.in. Estończykami - obrońcą Arturem Pikkiem oraz znanym z występów w Legii pomocnikiem Henrikiem Ojamaą.

Czasu w letniej przerwie nie marnował również klub z Sosnowca, który pozyskał m.in. doświadczonego obrońcę Piotra Polczaka.

Właśnie mecz z udziałem jednego z beniaminków, Miedzi, zainauguruje sezon ekstraklasy. W piątek o 18 legniczanie podejmą Pogoń Szczecin. Natomiast sosnowiczanie zakończą pierwszą kolejkę - w poniedziałek zagrają u siebie z Piastem Gliwice.

Ciekawie wygląda zestawienie trenerów klubów z ekstraklasy. Aż sześciu zadebiutuje w tej roli na najwyższym szczeblu - Dźwigała w Wiśle Płock, Djurdjevic w Lechu, Maciej Stolarczyk w Wiśle Kraków, Zbigniew Smółka w mocno przebudowanej Arce oraz szkoleniowcy beniaminków - Dariusz Dudek (Zagłębie S.) i Dominik Nowak (Miedź).

VAR w akcji

Od początku ubiegłego sezonu PZPN, jako jeden z pierwszych w Europie, zastosował system wideoweryfikacji (VAR), umożliwiający sędziom konsultacje przy podejmowaniu decyzji w sytuacjach kluczowych dla przebiegu meczu.

Wówczas wprowadzanie tej technologii odbywało się systematycznie, początkowo w jednym meczu w kolejce, następnie dwóch, a później już we wszystkich ośmiu.

- Obecnie piętnastu arbitrów może u nas pracować z VAR jako główni na boisku. Jeżeli natomiast chodzi o obsługę systemu wideoweryfikacji w specjalnych wozach, mamy 12 sędziów do pracy w roli arbitrów wideo - powiedział przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Zbigniew Przesmycki.

W nadchodzącym sezonie, podobnie jak w poprzednim, będzie obowiązywać system 37 kolejek bez podziału punktów po fazie zasadniczej. Po 30 kolejkach drużyny utworzą grupy mistrzowską i spadkową.

Do końca roku rozegranych zostanie 20 kolejek, ostatnia jest zaplanowana na 22 grudnia.

Piłkarze ekstraklasy zakończą rozgrywki 18-19 maja. Tak szybki termin wynika z zaplanowanych na przełom maja i czerwca w Polsce mistrzostw świata do lat 20.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.