tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Legenda Liverpoolu nie żyje. Nie rozpoznano go na ulicy

Legenda Liverpoolu nie żyje. Nie rozpoznano go na ulicy
Foto: PAP/PA | Video: Jay Clark CC BY 2.0, Eric Koch / Anefo CC BY-SA 3.0 nl, twitter, PAP/EPA Tommy Lawrence przez lata strzegł bramki Liverpoolu

Zmarł Tommy Lawrence, wielki bramkarz przez lata reprezentujący barwy Liverpoolu. Po zakończeniu kariery zniknął na długo, do czasu zdumiewającej, całkiem przypadkowej rozmowy na ulicy, którą teraz - żegnając go - przypominają brytyjskie media.

Założenie było takie, by kilka starszych osób zapytać, czy pamiętają derbowy mecz Pucharu Anglii z sezonu 1966/67, w którym Liverpool mierzył się z Everton. Dziennikarz BBC podszedł do siwego, szczupłego pana. - Tak, pamiętam - padła odpowiedź. - Grałem w tym spotkaniu.

- Grał pan?

- Tak, byłem bramkarzem Liverpoolu. Alan Ball zdobył zwycięską bramkę.

"Latająca Świnia"

Krótka rozmowa, do której potem doszło, ma w internecie kilka milionów wyświetleń. Do pana Lawrence'a napływały po niej pozdrowienia z całego świata, od fanów Liverpoolu i nie tylko.

Pseudonim miał uroczy - "Latająca Świnia", bo prawie 90 kg wagi nie przeszkadzało mu w widowiskowych paradach, z których słynął. Barw Liverpoolu bronił od roku 1957 do 1971, w epoce legendarnego trenera Billa Shankly'ego. W reprezentacji Szkocji strzegł bramki trzykrotnie.

Sięgnął po dwa tytuły mistrza Anglii i jeden krajowy Puchar.

Na sportowej emeryturze wrócił do fabryki kabli, w której pracował, zanim zaczął zawodowo grać w piłkę. Był kontrolerem jakości, żyjąc w cieniu, do przypadkowego spotkania na ulicy w roku 2015.

 




 

Bohater dzieciństwa

Zmarł 9 stycznia 2018, mając 77 lat.

"Był dżentelmenem, z którym miałem przywilej trenować. Bardzo dużo się od niego nauczyłem. Myślami jestem z jego bliskimi" - napisał w mediach społecznościowych Ray Clemence, były reprezentacyjny bramkarz Anglii i następca Lawrence'a w Liverpoolu.

"Bohater mojego dzieciństwa. Wielki bramkarz, cudowny człowiek. Bardzo będzie go brakować" - oświadczył dyrektor operacyjny klubu z Anfield, Peter Moore.

Żegna go i młodsze pokolenie piłkarzy, w tym Michael Owen, gwiazda Liverpoolu z przełomu wieków. "Jeden z wielkich drużyny Shankly'ego. Spoczywaj w spokoju". Do swojej wiadomości dołączył też nagranie rozmowy Lawrence'a z BBC. "Ciągle wywołuje uśmiech na mojej twarzy" - dodał.

 




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.