tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sześć goli, czerwone kartki, VAR w użyciu. Mordercza walka w ekstraklasie

Sześć goli, czerwone kartki, VAR w użyciu. Mordercza walka w ekstraklasie
Foto: PAP/Adam Warżawa | Lechia podejmowała Lecha

Kapitalne mecze na boiskach ekstraklasy to rzadkość. Jeden z nich rozegrali w sobotę piłkarze Lechii i Lecha. W Gdańsku padała bramka za bramką, sędzia analizował powtórki wideo, pokazywał też czerwone kartki. Skończyło się remisem 3:3.

Wygrana z kandydatem do tytułu mogła osłodzić gdańskim kibicom słaby początek sezonu i być dla pałętających się w dole tabeli lechistów punktem zwrotnym przed ostatnimi meczami rundy. Gospodarze byli blisko wygranej, ale Lech też. Obie drużyny kilka razy wychodziły na prowadzenie. Podział punktów jest sprawiedliwy.

Tempo było szybkie od samego początku. Sytuacji w pierwszej połowie brakowało, ale te groźniejsze kończyły się golami. Najpierw uderzyła Lechia, konkretnie Błażej Augustyn. Stoper miejscowych trafił do siatki z pierwszej piłki po dobrej centrze z rzutu wolnego Rafała Wolskiego. Lech odpowiedział, też stałym fragmentem. Dośrodkowanie Mihaia Raduta na gola zamienił Maciej Gajos.

Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część po raz pierwszy użyty został system powtórek - VAR. W polu karnym upadł Marco Paixao, po przeanalizowaniu sytuacji sędzia Tomasz Musiał wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł poszkodowany i Lechia znów była na prowadzeniu.

Sytuacja zmieniła się tuż po przerwie, gdy piłkarz gospodarzy Michał Nalepa faulował wychodzącego na czystą pozycję gracza gości. Sędzia początkowo nie dopatrzył się przewinienia, ale potem zmienił zdanie po przeanalizowaniu powtórek. Nalepa wyleciał z boiska, Lech zaczął przeważać i kilkanaście minut później prowadził 3:2 po trafieniach Christiana Gytkjaera i Macieja Makuszewskiego.

Gdy wydawało się, że lechici nie będą mieli już problemu z utrzymaniem wyniku, Lechia zobaczyła światełko w tunelu. Była nim czerwona kartka dla Raduta, który po raz drugi został upomniany "żółtkiem". Wyrównanie nastąpiło szybko. Gospodarzom pomógł obrońca poznanian Emil Dilaver, który trafił głową do własnej bramki. Do końca pozostało kilkanaście minut, ale wynik się nie zmienił.

Lechia Gdańsk - Lech Poznań 3:3 (2:1)

Bramki: 1:0 Błażej Augustyn (13), 1:1 Maciej Gajos (37), 2:1 Marco Paixao (45+5-karny), 2:2 Christian Gytkjaer (70), 2:3 Maciej Makuszewski (72-głową), 3:3 Emir Dilaver (76-samobójcza).

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Paweł Stolarski, Michał Nalepa, Błażej Augustyn - Mato Milos, Simeon Sławczew, Joao Nunes, Mateusz Lewandowski - Rafał Wolski (79. Milos Krasic), Marco Paixao (78. Grzegorz Kuświk), Flavio Paixao (90. Joao Oliveira).

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Lasse Nielsen (67. Deniss Rakels), Rafał Janicki (35. Emir Dilaver), Wołodymyr Kostewycz - Maciej Makuszewski, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Darko Jevtic, Mario Situm (27. Mihai Radut) - Christian Gytkjaer.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.