tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Polski bombardier szaleje we Włoszech. "Jeszcze mogę przejść ulicą"

zobacz więcej wideo »
Polski bombardier szaleje we Włoszech. "Jeszcze mogę przejść ulicą"
  • Piątek strzelił szóstego gola Piątek strzelił szóstego gola
  • Kontrowersja. Zdaniem sędziego Piątek symulowałKontrowersja. Zdaniem sędziego Piątek symulował
  • Piątek z piątym golem we WłoszechPiątek z piątym golem we Włoszech
Foto: IPP/REPORTER | Video: ELEVEN SPORTS Krzysztof Piątek ma wyśmienity początek sezonu

Krzysztof Piątek świetnie rozpoczął sezon we Włoszech. W pięciu meczach nastrzelał sześć goli i to on, a nie Ronaldo czy Insigne jest liderem najlepszych strzelców. Włosi nazwali go "bombardierem", piszą też o "rewolwerowcu" i donoszą o zainteresowaniu Polakiem największych firm. - To jest jakieś szaleństwo, ale nie dajmy się zwariować - uspokaja 23-letni napastnik w rozmowie ze sport.tvn24.pl.

Mecze ligi włoskiej można oglądać w kanałach ELEVEN SPORTS na player.pl

DARIUSZ SZARMACH, SPORT.TVN24.PL: Spodziewał się pan tak doskonałego startu w debiutanckim sezonie w Italii?

KRZYSZTOF PIĄTEK: Już na początku zobaczyłem, że wszystko w drużynie wygląda dobrze. Dlatego po bardzo udanych sparingach mówiłem w wywiadach, że zamierzam dawać z siebie maksimum i strzelać kolejne gole. Na pewno jednak nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Nie ma co popadać w huraoptymizm. Trzeba nadal ciężko pracować.

Sześć goli w pierwszych pięciu meczach ligowych. We Włoszech twierdzą, że z taką formą może pan wywalczyć koronę króla strzelców Serie A. Czy da się jeszcze spokojnie przejść ulicami Genui?

Nie przesadzajmy. Mogę jeszcze przejść ulicą. Póki co nie jestem bardzo znany. Ale przyznaję, że kibice zaczynają już mnie prosić o autografy czy wspólne zdjęcia. Na razie podchodzę do tego wszystkiego spokojnie. Oczywiście nie myślę o koronie króla strzelców. Zdobyć takie trofeum jest niezmiernie ciężko. Serie A to bardzo wysoki poziom. Grają tu napastnicy ze światowej czołówki, do których dużo mi jeszcze brakuje.

Źródło: ELISABETTA BARACCHI/EPA/PAP Piątek znalazł się już na okładce największego dziennika sportowego Italii

W ubiegłym sezonie ligowym w Cracovii zdobył pan 21 bramek. Czy w Genoi jest pan w stanie poprawić ten wynik?

Nigdy nie składałem takich deklaracji i nadal nie zamierzam tego robić. Na pewno chcę strzelać gole w każdym meczu, ale przecież wiadomo, że nie zawsze się uda. Ile się uzbiera na koniec rozgrywek, to czas pokaże. Teraz skupiam się tylko na najbliższym meczu.

Jeszcze sześć lat temu grał pan w polskiej trzeciej lidze, w Lechii Dzierżoniów, a teraz błyszczy w Serie A. Nie kręci się w głowie od takiego tempa?

Na pewno przeskok jest kolosalny. Trzeba się zdecydowanie bardziej namęczyć niż w Polsce. Schody idą coraz wyżej. Dotarłem tu dzięki ciężkiej pracy i mogę jeszcze bardzo wiele poprawić.

Początek rozgrywek w Serie A ma pan lepszy niż w polskiej ekstraklasie, kiedy w pierwszych pięciu meczach strzelił dwa gole. Może jednak wcale nie jest trudniej?

Wszystko zależy od drużyny. Nie mam wątpliwości, że poziom rozgrywek we Włoszech jest zdecydowanie wyższy niż w naszym kraju. Teraz gram z bardzo doświadczonymi zawodnikami, którzy stwarzają mi dogodne sytuacje. Nie pozostaje nic innego, jak tylko je wykorzystywać. Cieszę się, że tak szybko wkomponowałem się w nowy zespół.

Źródło: PAP/EPA W poprzedniej kolejce pokonał bramkarza Lazio

Pierwszy ligowy mecz pana drużyny z Milanem musiał zostać odwołany, po sierpniowej katastrofie wiaduktu z Genui. Zginęły w niej 43 osoby. Jak pan wspomina tamtą tragedię?

Oczywiście byłem w szoku. To niepojęte, że w dzisiejszych czasach mogło dojść do zawalenia się mostu. Ja też jeździłem nim codziennie na trening, tam i z powrotem. W głowie się nie mieści, że zginęło tak wielu ludzi. Przez jakiś czas w mieście była żałoba. To wielka tragedia dla całej Genui.

Zawalenie się wiaduktu w Genui »

Oglądaj
Zawalenie się wiaduktu w Genui
  •  "Za wcześnie, żeby wskazywać winnych, śledztwo trwa" Genua "Za wcześnie, żeby wskazywać winnych, śledztwo trwa" Genua
  • "Mój syn nie zmarł - został zabity, bo państwo nie zadbało o swoich obywateli""Mój syn nie zmarł - został zabity, bo państwo nie zadbało o...
  • Most urywa się w połowie. Nagranie po katastrofie w GenuiMost urywa się w połowie. Nagranie po katastrofie w Genui
  • Ekspert: na 99 procent korozja cięgien była główną przyczyną katastrofyEkspert: na 99 procent korozja cięgien była główną przyczyną...
  • Katastrofa w Genui. Relacja reporterki TVN24 BiSKatastrofa w Genui. Relacja reporterki TVN24 BiS
  • "Dziś tak nie budujemy mostów podwieszonych""Dziś tak nie budujemy mostów podwieszonych"
  • Runął wiadukt na autostradzieRunął wiadukt na autostradzie
  • Marek Lehnert: na wiadukcie znajdowało się około 20 samochodówMarek Lehnert: na wiadukcie znajdowało się około 20 samochodów
  • Zawalił się około 100-metrowy odcinek wiaduktuZawalił się około 100-metrowy odcinek wiaduktu
  • Moment zawalenia się wiaduktu w GenuiMoment zawalenia się wiaduktu w Genui
  • Zawalił się wiadukt nad GenuąZawalił się wiadukt nad Genuą
Wideo: tvn24 "Za wcześnie, żeby wskazywać winnych, śledztwo trwa" Genua

Niedawno zadebiutował pan w reprezentacji Polski, w zremisowanym 1:1 meczu towarzyskim z Irlandią. Wystawił pan sobie jakąś ocenę?

Pierwszy mecz był niezbyt udany, ale to już przeszłość. Jak dostanę kolejne szanse od trenera Jerzego Brzęczka, to postaram się udowodnić, że na nie zasłużyłem. Chcę na stałe zadomowić się w kadrze.

Ponoć w kolejce po pana ustawiło się wiele wielkich klubów. Włoskie media piszą o Barcelonie, Bayernie, Juventusie, także o Borussii Dortmund. Śpi pan spokojnie?

To jest jakieś szaleństwo. Sezon dopiero się zaczął, a ja rozegrałem dopiero sześć meczów. Nie dajmy się zwariować! Dostaję jakieś sygnały o zainteresowaniu moją osobą, ale podchodzę do tego ze spokojem. Po prostu mnie to nie rusza.

Źródło: genoacfc.it Piątek szybko znalazł wspólny język z nowymi kolegami

Pewnie słyszał pan o porównywaniach do legend światowego futbolu. Lepszego startu na Półwyspie Apenińskim nie mieli ani Andrij Szewczenko, ani Marco van Basten, ani pana idol z dzieciństwa Brazylijczyk Ronaldo.

To wielkie wyróżnienie, że ktoś w ogóle mówi o mnie, wspominając takich piłkarzy. Ale spokojnie. Jak będę miał za sobą taką karierę jak oni, to się ucieszę. Jeszcze bardzo wiele muszę pokazać i wygrać. Na razie moim celem jest utrzymanie miejsca w pierwszej drużynie. Jeśli będę skuteczny, to powinno się udać. Ważne, jak się kończy, a nie jak się zaczyna.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.