tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Katastrofa Lecha. Prowadził 2:0, przegrał 2:5

Katastrofa Lecha. Prowadził 2:0, przegrał 2:5
Foto: PAP/Marek Zakrzewski | Video: PAP Wisła zagrała koncert w Poznaniu

Przedziwne rzeczy działy się w Poznaniu. Lech zgodnie z oczekiwaniami szybko strzelił pierwszego gola, za chwilę dorzucił kolejnego i wydawało się, że kolejne zwycięstwo w lidze ma w kieszeni. Nic z tego. W drugiej połowie rządzili piłkarze Wisły Kraków. Zagrali koncert i wygrali 5:2.

Przed niedzielą Lech miał imponujący bilans. Cztery mecze, same zwycięstwa, aż dziewięć goli strzelonych, ledwie jeden stracony i pozycja lidera Ekstraklasy.

Z Wisłą początkowo wszystko szło po myśli poznaniaków. Najpierw Amaral zabawił się z obrońcami. Przyjął piłkę, ośmieszył Macieja Sadloka i strzelił zewnętrzną częścią stopy nie do obrony. 1:0, a była dopiero ósma minuta meczu. Minęło parę chwil, poszła kolejna akcja lechitów. Dośrodkował Maciej Makuszewski i w niegroźnej sytuacji lewy obrońca gości Rafał Pietrzak zatrzymał piłkę ręką. Karny zasłużony, a na gola zamienił go Christian Gytkjaer.



Błyskawiczne dwa gole powinny dodać piłkarzom Lecha pewności siebie. Może dodały zbyt wiele, bo za chwilę niewybaczalny błąd popełnić obrońca Rafał Janicki. Głową chyba próbował wycofać piłkę do bramkarza. W każdym razie zrobił to tak niefortunnie, że podał Słowakowi. Martin Kostal skorzystał z prezentu.

Obrońcy gdzieś zniknęli

Nic tego nie zapowiadało, ale to był początek końca Lecha w tym meczu. Na drugą połowę gospodarze jakby nie wyszli. Na pewno nie było na boisku ich obrońców, bo wiślacy radzili sobie pod bramką Jasmina Buricia, jakby nie było nikogo, kto chciałby ich zatrzymać.

 

Gol cudo, VAR rozwiał wątpliwości

Koncert Wisły rozpoczął się zaraz po przerwie. W polu karnym zaszaleli Jesus Imaz i Zdenek Ondrasek. Pierwszy podał piętą, a drugi z zimną krwią strzelił na 2:2. Cudowna akcja. Początkowo sędzia uznał, że w tej sytuacji był spalony. VAR rozwiał wątpliwości. Wisła odrobiła straty.

Goście poszli za ciosem. Popisowo rozegrali rzut wolny. Prostopadłe podanie do Kostala, ten oszukał rywala, zagrał przed bramkę, a Gytkjaer pokonał własnego bramkarza. 2:3. Z trybun poleciały gwizdy i niewybredne okrzyki, a to przecież nie był koniec.

Znów zdecydował kolejny stały fragment gry. Tym razem rzut z autu. Przyjął piłkę Kostal, podał do Ondraszka, a ten wpakował ją do siatki. W tym momencie na stadionie przy Bułgarskiej było słychać tylko radość piłkarzy z Krakowa. Kibice zamilkli, nie ma się co dziwić.

Wisła dobiła Lecha w 89. minucie. Egzekucję zakończył Marko Kolar. Kolejorz przegrał wygrany - zdawało się - mecz.

Lech Poznań - Wisła Kraków 2:5
Bramki:
Joao Amaral (8), Christian Gytkjaer (18-karny) - Martin Kostal (24), Zdenek Ondrasek (51, 60), Christian Gytkjaer (55-sam.), Marko Kolar (90)

Lech Poznań:
Jasmin Buric - Rafał Janicki, Nikola Vujadinovic, Vernon De Marco - Maciej Makuszewski, Tomasz Cywka (76. Paweł Tomczyk), Pedro Tiba, Maciej Gajos (83. Mihai Radut), Kamil Jóźwiak (61. Piotr Tomasik) - Joao Amaral, Christian Gytkjaer
Wisła Kraków: Mateusz Lis - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak - Jakub Bartosz (62. Rafał Boguski), Vullnet Basha, Jesus Imaz, Dawid Kort, Martin Kostal (79. Zoran Arsenic) - Zdenek Ondrasek (74. Marko Kolar)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.