tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Chelsea jeszcze bardziej włoska. Zola prawą ręką Sarriego

Chelsea jeszcze bardziej włoska. Zola prawą ręką Sarriego
Foto: Nick Potts/PA Wire/Press Association Images/EAST NEWS Zola będzie pracować w Londynie

Gianfranco Zola, który jako piłkarz spędził siedem lat w Chelsea Londyn, zdobywając dla niej w sumie 80 goli, wrócił do tego klubu jako asystent trenera Maurizio Sarriego. - To dla mnie niesamowita sprawa - powiedział Włoch.

- To dla mnie niesamowita sprawa. Jestem gotowy do ciężkiej pracy, ponieważ będzie to trudne wyzwanie. Cieszę się, że tutaj jestem i że pracuję z Maurizio, aby odnosić sukcesy - cytuje Zolę oficjalna strona Chelsea.

Kilkanaście dni temu trenerem londyńczyków został Sarri, który zastąpił swojego rodaka Antonio Conte. Ten odszedł z klubu po tym, jak drużyna pod jego wodzą nie zajęła w angielskiej ekstraklasie miejsca pozwalającego na grę w Lidze Mistrzów. Sarri z kolei przez ostatnie trzy sezony pracował w Napoli i w tym czasie dwa razy jego zespół zajmował w Serie A drugie miejsce, raz ukończył rozgrywki ligowe na trzeciej pozycji. W poprzednim sezonie Sarri został uznany we Włoszech za trenera roku.

Trener, a wcześniej piłkarz

Zola natomiast karierę trenerską rozpoczął w 2008 roku, obejmując West Ham United. Potem prowadził reprezentację Włoch do lat 16, Watford, przez zaledwie dwa miesiące Cagliari, katarski klub Al-Arabi, a ostatnio Birmingham.

Zawodnikiem Chelsea był w latach 1996-2003. Za jego czasów drużyna dwukrotnie zdobyła Puchar Anglii oraz Puchar Zdobywców Pucharów, Superpuchar UEFA i Puchar Ligi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.