tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dwa gole na finiszu. Pełna pula dla Legii

Dwa gole na finiszu. Pełna pula dla Legii
Foto: PAP/Maciej Kulczyński | Video: PAP Legia zdobyła Lubin

Mecz Zagłębia Lubin z liderem tabeli Legią Warszawa zapowiadał się na hit 22. kolejki ekstraklasy. Spotkanie faktycznie było ciekawe i trzymało w napięciu do ostatniej chwili.

Wszystkie mecze zobaczysz w kanałach live dostępnych na player+

Zimowa przerwa trwała 52 dni. W jej trakcie Legia dokonała kilku głośnych transferów. W pierwszym składzie mistrzów Polski w Lubinie pojawili się nowi: Chorwat Domagoj Antolić, Francuz William Remy i Luksemburczyk Chris Philipps, a po zmianie stron urodzony w Brazylii chorwacki napastnik Eduardo da Silva (były gracz m.in. Arsenalu i Szachtara Donieck).

Odmieniona Legia nie pokazała może porywającej piłki, ale jednak zdołała wywalczyć, a wręcz wydrzeć, trzy punkty.

Wymiana ciosów

Początek meczu był senny w wykonaniu obu zespołów. Mimo przeciętnej gry, Legia zdołała jednak objąć prowadzenie. Sebastian Szymański idealnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Jarosława Niezgody, a ten wpakował piłkę do siatki.

Strata gola nie podziałała specjalnie mobilizująco na Zagłębie, które nie potrafiło stworzyć groźnych sytuacji. Co prawa aktywny był nowy w zespole napastnik Jakub Mares, ale w pierwszej połowie nie znalazł drogi do bramki. Czech w składzie Miedziowych skutecznie zastąpić Jakuba Świerczoka, który w tym sezonie strzelił dla lubinian 16 goli, a w przerwie zimowej wybrał ofertę bułgarskiego Łudogorca Razgrad.

Po zmianie stron Zagłębie ruszyło do ataku i od razu wyrównało. Bartłomiej Pawłowski dośrodkował z lewego skrzydła, Mares wyprzedził niezdecydowanego Michała Pazdana i strzałem przy słupku zaskoczył Arkadiusza Malarza. Chwilę później groźnie uderzał Alan Czerwiński, dobijał Filip Jagiełło, ale Malarz doskonale obronił.

Gole w doliczonym czasie

Źródło: PAP/Maciej Kulczyński Jarosław Niezgoda doskonale zaczął rundę
Zagłębie przejęło inicjatywę i wydawało się, że Legia będzie miała problemy. Tymczasem w 68. minucie na przebój zdecydował się Niezgoda. 22-letni napastnik minął jednego z obrońców i płaskim strzałem z dystansu zmieścił piłkę przy słupku bramki gospodarzy.

Prowadzenie warszawianie utrzymywali do 91. minuty. Wówczas to Pazdan zagrał piłkę ręką w polu karnym, a sędzia Mariusz Złotek po wideoweryfikacji VAR podyktował "jedenastkę". Szansę bezbłędnie wykorzystał Mares.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów bramkarz Zagłębia Piotr Leciejewski sfaulował w polu karnym szarżującego Eduardo, a gola z jedenastu metrów strzelił Miroslav Radović. Serb udanie wrócił na boisko po ciężkiej kontuzji.

Po tym zwycięstwie Legia w tabeli ma 41 punktów i o pięć wyprzedza Lecha Poznań, Jagiellonię Białystok oraz Górnika Zabrze, który w pierwszym w 2018 roku meczu ekstraklasy przegrał Wisłą Płock 2:4.

KGHM Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Jarosław Niezgoda (16-głową), 1:1 Jakub Mares (46), 1:2 Jarosław Niezgoda (68), 2:2 Jakub Mares (90+2-karny), 2:3 Miroslav Radović (90+7-karny).

KGHM Zagłębie Lubin: Piotr Leciejewski – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balic – Łukasz Janoszka (46. Krzysztof Janus), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło, Jarosław Kubicki (76. Paweł Żyra), Bartłomiej Pawłowski (68. Łukasz Moneta) - Jakub Mares.

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, William Remy, Adam Hlousek - Kasper Hamalainen (90+3. Michał Kucharczyk), Domagoj Antolić, Krzysztof Mączyński, Chris Philipps, Sebastian Szymański (46. Eduardo da Silva) - Jarosław Niezgoda (86. Miroslav Radović).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.