tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Borussia wciąż bez straconego gola. Dobry występ Piszczka

Borussia Dortmund, z Łukaszem Piszczkiem w składzie, pokonała w 5. kolejce Bundesligi Hamburger SV 3:0. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze BVB powrócili na fotel lidera.

Zespół HSV przegrał dwa ostatnie mecze ligowe i bardzo chciał zrehabilitować się przed własną publicznością. Nic z tego. Borussia była środę za mocna, wygrywając czwarty z pięciu ligowym meczów. Cały czas nie straciła też gola w rozgrywkach i ma bilans bramkowy 13:0!

Piszczek bez zarzutu

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gości. Już w 15 minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Pierre-Emerick Aubameyang, ale trafił w słupek. To co nie udało się Gabończykowi, wyszło Japończykowi. W 24. minucie Shinji Kagawa popisał się refleksem w polu karnym rywali i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.

Piłkarze HSV starali się wyrównać, ale obrona dortmundczyków spisywała się bez zarzutu. Kilka razy bardzo dobrze interweniował Piszczek, przecinając akcje gospodarzy. Polak miał tez swoją szansę w ataku, ale Christian Mathenia złapał jego strzał.

Dobijanie HSV

Po zmianie stron długo niewiele się działo. W końcu jednak Borussia wyprowadziła szybką kontrę, którą wykończył Aubameyang. To jego piąty gol w sezonie. Napastnik BVB miał jeszcze szansę, by zrównać się z Robertem Lewandowskim na liście najskuteczniejszych strzelców Bundesligi, ale przestrzelił w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Kropkę nad "i" w 79. minucie postawił Christian Pulisić, finalizując kolejną składną akcję zespołu. 3:0 - to był najniższy wymiar kary.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.