tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zapłakany golkiper przeprosił za fatalne kiksy. Kibice bili mu brawo

zobacz więcej wideo »
Zapłakany golkiper przeprosił za fatalne kiksy. Kibice bili mu brawo
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Karius był zdruzgotany

- Przepraszam wszystkich, i drużynę, i klub. Moje błędy drogo kosztowały. Gdybym mógł, cofnąłbym czas - powiedział Loris Karius, największy przegrany sobotniego finału Ligi Mistrzów. Po katastrofalnych błędach bramkarza Liverpoolu Real sięgnął po najcenniejsze klubowe trofeum w Europie.

To był dziwny gol, wręcz niespotykany. W 51. minucie Karius zamachnął się, wyrzucając piłkę tak, że nabił ją o nogę Karima Benzemy. Dramat 24-letniego niemieckiego bramkarza dopełniła bramka na 3:1 Garetha Bale’a. Walijczyk strzelił mocno, ale ze sporej odległości i blisko środka bramki.

Golkiper nie poradził sobie jednak z tym uderzeniem, piłka przełamała mu ręce i wpadła do bramki.

"Nie czuję nic"

Karius przeżył wieczór najgorszy z możliwych. Po meczu zalał się łzami i zakrył twarz. Później podniósł się. Podszedł pod trybunę, za którą siedzieli kibice The Reds. Kroki stawiał nieśmiałe, wyciągając ręce w geście przeprosin. Nie został wygwizdany, a dostał gromkie brawa. W imię hasła Liverpoolu: "You will never walk alone" (nigdy nie będziesz szedł sam).

Na murawie nieszczęśnika pocieszali piłkarze, a tuż przed dekoracją trener Juergen Klopp. Człowiek, który ściągnął go z Mainz, czyli klubu, w którym sam występował.

- Nie czuję nic - wyznał Karius, ale kilka zdań na gorąco jednak powiedział. - Przepraszam wszystkich, i drużynę, i klub. Moje błędy drogo kosztowały. Gdybym mógł, cofnąłbym czas. Wiem, że zawiodłem.

Źródło: PAP/EPA Benzema korzysta z prezentu. 1:0

I dodał: - Te gole kosztowały nas trofeum. Jest mi bardzo ciężko, ale takie jest życie bramkarza. Muszę się jednak podnieść. Oczywiście wszyscy próbowali mnie pocieszać, ale wszędzie panowała cisza. Wszyscy byli rozczarowani.

"Błędy oczywiste"

Klopp, choć przegrał kolejny finał (dwa lata temu uległ w Lidze Europy Sevilli), podkreślił, że jego drużyna się podniesie. Razem z Kariusem. - Co mogę powiedzieć? Loris o tym wie, wszyscy o tym wiedzą. Szkoda, że to stało się akurat w tym spotkaniu, po takim sezonie. Przykro mi z jego powodu. Jest fantastycznym chłopakiem - skomentował trener Liverpoolu.

- Błędy były oczywiste. Nie musimy o tym dyskutować, wszystko jest jasne. On to wie, ja to wiem, wszyscy również. Musimy sobie teraz z tym poradzić. I zrobimy to. Oczywiście będziemy z Lorisem. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. To nie była jego noc - zakończył.

Źródło: PAP/EPA Błąd numer 2

 

Real - Liverpool 3:1
Bramki: Karim Benzema (51.), Gareth Bale dwie (64., 83.) - Sadio Mane (55.)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.