tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Borussia rozgląda się za następcą Piszczka. Kandydat z Marsylii

Borussia rozgląda się za następcą Piszczka. Kandydat z Marsylii
Foto: PAP/EPA | Video: www.bvb.de, Wikipedia Piszczek jest podporą BVB i reprezentacji

Bouna Sarr, gwinejski prawy obrońca Olympique Marsylia, jest w kręgu zainteresowań kilku europejskich klubów, w tym Borussii Dortmund. W niemieckiej drużynie miałby w przyszłości zostać następcą Łukasza Piszczka.

O 26-latka Borussia zabiegała już zimą. Złożyła nawet ofertę, ale szefowie marsylskiego klubu ją odrzucili. Nie tylko dortmundczycy widzieliby Sarra, podstawowego obrońcę półfinalisty Ligi Europy, u siebie. Zainteresowanie wyraża również Leicester City oraz Sevilla. 



Temat transferu ma wrócić latem. I Borussia musi się liczyć z wielomilionowym wydatkiem, bo kontrakt Sarra obowiązuje do 2020 roku. Tak jak 32-letniego Piszczka, który w zeszłym miesiącu przedłużył umowę z BVB i - jak zapowiedział - potem zamierza zakończyć karierę.

Szybkość atutem

Sarr w OM najczęściej występuje jako obrońca, ale może również grać na skrzydle. Podobną drogę przeszedł Piszczek, który na początku kariery grał nawet w ataku. Po transferze do Herthy Berlin został cofnięty, stając się w kolejnych sezonach jednym z najlepszych prawych defensorów w Europie. Atutem Sarra - podobnie jak reprezentanta Polski - jest szybkość.

Gwinejczyk francuskiego pochodzenia w tym sezonie rozegrał 41 spotkań i strzelił jednego gola oraz zanotował trzy asysty. W lidze francuskiej Marsylia jest czwarta. O finał Ligi Europy zagra z Salzburgiem.

Źródło: Borussia Dortmund/Twitter Piszczek gra w Borussii od ośmiu lat

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.