tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Gol ze spalonego, hat trick i dominacja. Derby dla Barcelony

Barcelona podejmowała w sobotni wieczór Espanyol. Przewagę miała ogromną od początku do końca, pierwszą bramkę zdobyła jednak po błędzie sędziego. Wygrała 5:0, przede wszystkim dzięki hat trickowi tego, który nie zawodzi.

Barca dwa pierwsze ligowe mecze sezonu wygrała - z Betisem i Alaves. Espanyol jeden zremisował - z Sevillą, jeden przegrał - z Leganes.

Zanim piłkarze katalońskich drużyn wybiegli na boisko, znali już wynik spotkania Real Madryt - Levante. Królewscy znowu tylko zremisowali, znowu zgubili punkty. Dla Barcelony była to zatem wyborna okazja, by przewagę nad nimi jeszcze powiększyć.

Zastanawiano się, czy Ousmane Dembele, dopiero co sprowadzony na Camp Nou z Borussi Dortmund za 105 mln euro, pojawi się w wyjściowym składzie. Zasiadł na ławce. W rezerwie był też inny z nabytków Barcelony - Paulinho.

Messi raz, Messi dwa, Messi trzy

Lionel Messi zaczął agresywnie, wpadł w pole karne i huknął na bramkę. Piłka poleciała w trybuny. On i jego koledzy atakowali, wymieniali podania, przeważali, nawet dominowali. Bramki nie padały.

Do 26. minuty. Messi dostał podanie od Ivana Rakiticia, dokładnie przymierzył z dziesiątego metra. Zerknął na sędziego liniowego, czy ten nie uniósł chorągiewki, sygnalizując spalonego. Nie uniósł. Popełnił błąd, bo spalony był, dosyć wyraźny.



Goście rzadko bo rzadko, ale wybierali się pod bramkę strzeżoną przez Marka-Andre ter Stegena. Ryzykowali, groziło to przecież natychmiastową kontrą. I stało się, zostali ukarani - Messi z bliska wpakował piłkę do siatki, po intuicyjnym dograniu Jordiego Alby.

Pod koniec pierwszej połowy niebezpiecznie strzelał Pablo Piatti - pomylił się nieznacznie, Ter Stegenowi pomógł słupek.

Barcelona atakowała i atakowała. Groźnie albo bardzo groźnie. I bardzo nieskutecznie. Ma Messiego, więc to on podwyższył w końcu - w 67. minucie - na 3:0. A chwilę potem na murawę wbiegł Dembele.

W samej końcówce trafili jeszcze Gerard Pique i Luis Suarez. Urugwajczykowi asystował Dembele.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.