tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Jedna szóstka, sporo piątek. Zasłużyli

Jedna szóstka, sporo piątek. Zasłużyli
Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski | Video: PAP/EPA Polacy nie dali szans Armenii

Miało być zwycięstwo i było. Wysokie i na dodatek historyczne. Polscy piłkarze wykonali pierwszą część planu na końcówkę eliminacji mistrzostw świata, dlatego oceny za wygraną 6:1 z Armenią muszą być wysokie. Jednocześnie należy pamiętać o klasie przeciwnika.

Oceny wystawialiśmy w szkolnej skali 1-6.

Wojciech Szczęsny (4) - do 38. minuty nie miał kontaktu z piłką, ale chwilę później już musiał wyjmować ją z siatki. Przy strzale głową rywala nie miał jednak żadnych szans. Kwadrans przed końcem Ormianie mogli strzelić drugiego gola, ale Szczęsny znakomicie zatrzymał Edgara Malakjana.

Łukasz Piszczek (4) - zaczął wybornie, bo od asysty. Potem było go mniej niż zwykle, ale tylko dlatego, że większość akcji Polacy przeprowadzali lewą stroną. W końcówce pierwszej części zadrżeliśmy po brutalnym faulu Malakjana. Na szczęście "Piszczu" dał radę kontynuować zawody do samego końca.

Źródło: PAP/Bartłomiej Zborowski Na szczęście Piszczek dograł do końca

Kamil Glik (4) - to on pilnował zdobywcę bramki dla Ormian, on też w drugiej połowie oddał piłkę za darmo naszym rywalom. Poza tym poprawny występ. Brawa za ofiarną interwencję w doliczonym czasie.

Michał Pazdan (4) - czujny, świetnie czytał grę rywali, wiedział kiedy i co zrobić, by zablokować podania. Gdy schodził z murawy w końcówce, Adam Nawałka był zadowolony.

Bartosz Bereszyński (4+) - choć nie grał przecież na swojej pozycji, to jednak lewa strona nie stanowiła dla niego problemu. Aktywny w ofensywie - brawa za dośrodkowanie w 6. minucie na głowę Kuby Błaszczykowskiego, skuteczny także w defensywie. Nie pozwalał rywalom na wiele.

Jakub Błaszczykowski - (5) sporo go było na murawie, a to z prawej, a to również z lewej strony. Był zadziorny, zanotował kilka przechwytów, w 32. minucie popisał się piękną, indywidualną akcją. Wtedy jeszcze nie znalazł drogi do siatki, znalazł za to w drugiej połowie. Ponadto inną zakończył asystą.

Źródło: PAP/Bartłomiej Zborowski Kuba nie stronił od indywidualnych akcji


Grzegorz Krychowiak (5) - pięć spotkań rozegranych w Anglii wystarczyło, żeby złapał rytm. W Erywaniu piłka go szukała, a on robił z niej pożytek. Oprócz dużej waleczności chętnie rozprowadzał akcje. Kiedy trzeba, odbierał piłkę, miał nawet szansę na gola. Wrócił stary, dobry "Krycha".

Źródło: PAP/Bartłomiej Zborowski Krychowiak zanotował udany powrót

Karol Linetty (3) - kilka strat, raz sfaulował Henricha Mchitarjana tuż przed naszym polem karnym. Zszedł z boiska jeszcze przed upływem godziny.

Piotr Zieliński (4+) - z trójki naszych środkowych pomocników to on wychodził najwyżej, wspierał naszego napastnika, często był faulowany, rywale sobie z nim nie radzili. Popisywał się też skutecznymi wślizgami, groźnymi uderzeniami, a przy tym kapitalną techniką. Duża poprawa w stosunku do wrześniowych meczów kadry.

Źródło: PAP/Bartłomiej Zborowski "Zielu" zagrał bez kompleksów


Kamil Grosicki (5) - sam przyznał niedawno, że czas w końcu zanotować jakąś cyferkę przy swoim nazwisku w meczu reprezentacji. Jego niezła wrzutka na głowę Roberta Lewandowskiego już w 60. sekundzie pokazała, jak bardzo jest naładowany. Nie minęła minuta, a cieszył się z gola. Potem wdawał się w dryblingi. Dwóch rywali na przeciwko siebie? Też nie stanowiło to dla niego problemu. Przy rzucie wolnym pośrednim lekko dotknął piłkę, w kierunku Roberta Lewandowskiego.

Źródło: PAP/EPA Kamil Grosicki i Robert Lewandowski


Robert Lewandowski (6) - klasa sama w sobie. Hat-trick, pobity rekord Włodzimierza Lubańskiego, świetne dowodzenie kolegami. Wiedzieliśmy, że "Lewy" perfekcyjnie egzekwuje rzuty wolne, ale dotychczas robił to bardziej z lewej strony boiska. Okazuje się, że prawa strona pola karnego to też nie problem.

Krzysztof Mączyński (4+) - dobra zmiana. Ledwo wszedł, a już miał udział przy trzecim golu Lewandowskiego. Potem jeszcze raz groźnie uderzał na bramkę Armenii.

Rafał Wolski (3+) - wszedł na boisko na ostatnie 20 minut i grał nieco zachowawczo. Ale wtedy zaryzykował, wszedł w pole karne i strzelił gola.

Thiago Cionek - grał za krótko by go ocenić (wszedł na murawę w 85. minucie).

Armenia - Polska 1:6 (1:3)
Bramki:
Hambardzumjan (39) - Lewandowski trzy (18, 25, 64), Grosicki (2), Błaszczykowski (58), Wolski (89).
Armenia:
Meliksetjan - Howhannisjan, Hambardzumjan, Woskanjan, Edigarjan - Kadimjan (62. E.Malakjan), Korjan (66. Manuczarjan), G.Malakjan, Mchitarjan, Adamjan (74. Manojan) - Barseghjan.
Polska:
Szczęsny - Piszczek, Glik, Pazdan (85. Cionek), Bereszyński - Linetty (59. Mączyński), Krychowiak - Błaszczykowski, Zieliński, Grosicki (72. Wolski) - Lewandowski.

 

Sonda

zamknij
Czy Polska wywalczy w czwartek awans na MŚ?

Czy Polska wywalczy w czwartek awans na MŚ?

tak
67%
nie
13%
wywalczy w niedzielę
20%

Oddanych głosów: 1812

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.