tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Załatwił Barcelonę w urodziny. "Koledzy z Realu już mi gratulowali"

Załatwił Barcelonę w urodziny. "Koledzy z Realu już mi gratulowali"
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA PSG zniszczyło Barcelonę

To był wieczór Angela Di Marii, kiedyś piłkarza Realu, obecnie PSG. Napędzani jego atakami paryżanie zdemolowali Barcelonę w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Argentyńczyk pękał z dumy.

Di Maria sprawił sobie fantastyczny prezent na 29. urodziny. - Zwycięstwo 4:0 nad Barceloną i moje urodziny. To niesamowity wieczór. Jesteśmy bardzo zadowoleni - opowiadał uśmiechnięty od ucha do ucha skrzydłowy PSG.

Ukłuł Katalończyków dwukrotnie - z rzutu wolnego, a później po efektownej akcji i strzale zza pola karnego. To, jak na piłkarza, który spędził cztery sezony w Realu Madryt, musiało smakować wyjątkowo. Oczywiście telefon od znajomych ze stolicy Hiszpanii już był.

- Koledzy z Realu już mi gratulowali. Pamiętam, jak Barcelona ograła Real 5:0. Wtedy to my mieliśmy takie miny jak oni dzisiaj - przyznał bohater Paryża.



Wtorkowa porażka Katalończyków jest ich najwyższą w Lidze Mistrzów od marca 2013 roku, gdy przegrali z Bayernem 0:4. Jeśli odpadną w starciu z PSG, zabraknie ich w ćwierćfinale LM po raz pierwszy od dziesięciu lat.

Rewanż 8 marca.

Mecze 1/8 finału:
14 lutego, wtorek
Benfica - Borussia Dortmund 1:0
Paris Saint-Germain - Barcelona 4:0

15 lutego, środa
Bayern Monachium - Arsenal
Real Madryt - Napoli

21 lutego, wtorek
Bayer Leverkusen - Atletico
Manchester City - AS Monaco

22 lutego, środa
FC Porto - Juventus
Sevilla - Leicester

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.