tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szczęsny: nie wszyscy są w tak wyjątkowej formie jak w 2016 roku

zobacz więcej wideo »
Szczęsny: nie wszyscy są w tak wyjątkowej formie jak w 2016 roku
  • Szczęsny o mundialu w RosjiSzczęsny o mundialu w Rosji
  • Wojciech Szczęsny o Gianluigim BuffonieWojciech Szczęsny o Gianluigim Buffonie
Foto: PAP/Adam Warżawa | Video: Adrian Mielnik / tvn24 Szczęsny w rozmowie z TVN24

Wojciech Szczęsny w piątek wrócił do treningów na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Juracie. W rozmowie z reporterem TVN24 Adrianem Mielnikiem opowiedział między innymi o intensywnym i udanym sezonie w Juventusie, a także celach na mundial w Rosji. - Wygrać z Senegalem, a później już pójdzie - ocenił z uśmiechem.

Szczęsny przyznał, że przyjechał do Juraty z drobnymi problemami zdrowotnymi. Dlatego spokojne i regeneracyjne zgrupowanie bardzo mu odpowiada.

- Dopiero w piątek odbyłem pierwszy lekki trening i był to turniej w siatkonogę. Jest bardzo fajnie. Spędzamy czas z rodzinami, z dziećmi. Teraz relaksujemy się, by potem mieć głowy wyczyszczone i skupione na pracy przed mistrzostwami świata - powiedział bramkarz kadry.

Oglądaj
Wojciech Szczęsny o spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą
Wideo: Adrian Mielnik/TVN 24 Wojciech Szczęsny o spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą

Pierwsze mistrzostwo

Szczęsny pojedzie do Rosji po świetnym sezonie w Juventusie.

- Wygrałem Serie A i puchar Włoch, więc dużo więcej nie mogłem chcieć. To moje pierwsze mistrzostwo, a zatem wyjątkowe emocje. Podejrzewam, że byłem bardziej podekscytowany niż reszta zespołu, bo niektórzy z kolegów wygrali aż siedem tytułów z rzędu. Feta w Turynie była niesamowita. Ktoś mi rzucił polski szalik, który zawiesiłem na szyi. Radość trwała krótko, bo miałem dwa dni wolnego i zaraz trzeba się przygotowywać do mundialu - przypomniał.

Polak w drużynie Starej Damy był zmiennikiem słynnego Gianluigiego Buffona. I nie żałuje, że tak się stało.

- Jak bym miał jakiś strach, że będę siedział na ławce, to nie zmieniałbym klubu - przyznał. - Byłem przekonany, że to dobra decyzja i ten rok to potwierdził. Już samo trenowanie z Buffonem bardzo pomaga. Ale przede wszystkim zaimponowała mi osobowość i charyzma wielkiego kapitana, lidera zespołu. To, jak potrafi rozmawiać z kolegami - kiedy trzeba był liderem pozytywnym, a innym razem po prostu opieprzył. To było coś, z czym się w życiu nie spotkałem. Jest przykładem do naśladowania dla wszystkich bramkarzy. Będę musiał potwierdzić swoją wartość w przyszłym sezonie, kiedy czasu na boisku dostanę znacznie więcej - ocenił bramkarz Biało-Czerwonych.

 

Oglądaj
Wojciech Szczęsny o Gianluigim Buffonie
Wideo: Adrian Mielnik/TVN 24 Wojciech Szczęsny o Gianluigim Buffonie

 

"Udało mi się go wyczuć"

Szczęsny wrócił też do ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Realem Madryt. W rewanżowym meczu na Santiago Bernabeu musiał wejść na boisko w 93. minucie i spróbować obronić rzut karny Cristiano Ronaldo. Nie udało się, a do dalszej fazy rozgrywek awansowali Królewscy.

- Nie można przygotować się do takiego momentu, że wchodzisz na 30 sekund spotkania i najlepszy zawodnik na świecie strzela ci karnego - zauważył 28-latek. - Albo się uda, albo się nie uda. Udało mi się akurat go wyczuć, ale do strzału nawet mi nie było blisko. Duży zawód, bo to był wyjątkowy wieczór i ta 93. minuta zabrała nam radość z wygranej 3:1 na Bernabeu. Patrząc na dwumecz oni zasłużyli na awans. Tak samo jak na zwycięstwo w całej Lidze Mistrzów. Bardzo ciężko się z nimi gra - ocenił bramkarz. Zaznaczył, że w finale będzie kibicował Liverpoolowi, ale "szczerze wątpi", by ograł Królewskich.

Oglądaj
Wojciech Szczęsny o konfrontacji z Realem Madryt
Wideo: Adrian Mielnik/tvn24 Wojciech Szczęsny o konfrontacji z Realem Madryt

"Pierwszy mecz najważniejszy"

Teraz dla Szczęsnego i reprezentacji Polski najważniejsze są mistrzostwa świata w Rosji. Rozmawiał już z kolegą z Juve Juanem Cuadrado o konfrontacji z Kolumbią.

- Ostatnie tygodnie nie grał ze względu na kontuzję. Więc mu powiedziałem, że jak by chciał drugi mecz ominąć, to też nie byłoby najgorzej - zażartował golkiper.

- Myślę, że w przygotowaniach przede wszystkim będziemy się skupiać na pierwszym spotkaniu MŚ. Jest to mecz z Senegalem, czyli z takim bezpośrednim naszym rywalem do wyjścia z grupy. Dlatego to mecz najważniejszy. Jeśli się dobrze przygotujemy i będziemy w dobrej dyspozycji, to damy sobie radę. A jakość rywali ma mniejsze znaczenie. Trzeba wygrać z Senegalem, a później już pójdzie - zapewnił.

Szczęsny ocenił też różnice pomiędzy aktualną reprezentacją Polski, a tą sprzed mistrzostw Europy w 2016 roku.

- Na pewno jesteśmy bardziej doświadczeni - zauważył. - A minusy? Podejrzewam, że nie wszyscy są w tak wyjątkowej formie, jak byli w 2016 roku. Tak jak Arek Milik, który jest po kontuzji. W ostatnich meczach w Napoli już wracał do wysokiej dyspozycji, ale jednak dużo sezonu stracił. To jednak bardzo drobny minus. Doświadczenie, ogranie i brak strachu w wielkiej imprezie ma dużo większe znaczenie niż forma, jaką prezentował dany zawodni w kwietniu. Najważniejsze mecze będą pod koniec czerwca i na początku lipca. Trzeba z formą trafić na ten okres - zakończył 33-krotny reprezentant kraju.

Plan przygotowań Polaków do mundialu

DataWydarzenie
7 czerwcaZakończenie zgrupowania w Arłamowie
8 czerwcaMecz towarzyski Polska - Chile w Poznaniu
12 czerwcaMecz towarzyski Polska - Litwa w Warszawie
13 czerwcaWylot do bazy w Soczi
19 czerwcaMecz fazy grupowej Polska - Senegal (17.00, Moskwa)
24 czerwcaMecz fazy grupowej Polska - Kolumbia (20.00, Kazań)
28 czerwcaMecz fazy grupowej Polska - Japonia (16.00, Wołgograd)

 

Źródło: sport.tvn24.pl Grupy Mistrzostw Świata 2018

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.