tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Biegł po złoto w maratonie, padł w końcówce. Odmawiał pomocy

Biegł po złoto w maratonie, padł w końcówce. Odmawiał pomocy
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Callum Hawkins zasłabł na trasie maratonu

Był przytomny, ale zamroczony. Z całych sił próbował wstać z tej jezdni, pokonać słabość i biec dalej, po złoto Igrzysk Wspólnoty Narodów na królewskim dystansie. Nic z tego, Szkot Callum Hawkins zakończył start nie na podium, w które celował, a w szpitalu.

Temperatura w australijskim Gold Coast, gdzie impreza się odbywa, sięgnęła w niedzielę 28 stopni Celsjusza. Dla maratończyków nie była to dobra wiadomość, choć radzić muszą sobie w każdych warunkach.

Hawkins, lat 25, na trasie był od dwóch godzin i siedmiu minut, w nogach miał blisko 40 km. Meta tej morderczej konkurencji - liczącej dokładnie 42 km 195 m - była zatem na wyciągnięcie ręki. A rywale daleko za jego plecami.

To wtedy doszło do dramatycznych wydarzeń.

Głową uderzył w metalową barierę

Hawkinsa dopadł kryzys. Potężny, nogi powoli przestawały mu pracować. Jeszcze walczył, ostatkiem sił bronił się przed upadkiem. W końcu padł, pechowo, bo głową uderzył w metalową barierę przy drodze.

Wciąż wierzył, że wstanie, że dotrze do mety. Nic z tego. Wylądował na plecach, nie wiedział, gdzie jest.

W dali, na horyzoncie, pojawił się biegnący na drugiej pozycji Australijczyk Mike Shelley.

Hawkins znowu próbował wstać. Znowu nie dał rady. Shelley przebiegł obok leżącego rywala, nawet nie rzucił na niego okiem. - Dostałem tylko informację, że Callum ma jakieś problemy, ale nie wiedziałem, co się dzieje - tłumaczył potem.

Źródło: PAP/EPA Hawkins został odwieziony do szpitala

Bał się dyskwalifikacji

Szkot wił się na jezdni przez dwie minuty, zanim podeszli do niego ludzie z obsługi imprezy. Wreszcie nadjechała karetka, którą odwieziono go do szpitala. Steve Cram - były znakomity biegacz, w Australii pracujący jako ekspert BBC - nie zostawił na organizatorach suchej nitki. - Gdzie była pomoc medyczna, przecież ten człowiek mógł mieć obrażenia głowy - grzmiał Brytyjczyk.

Peter Jardine ze szkockiej federacji lekkoatletycznej wyjaśnił, że służby zareagowały tak późno na prośbę samego Hawkinsa. Przepisy w takich przypadkach są jasne - jeżeli zawodnik zaakceptuje pomoc z zewnątrz, zostanie zdyskwalifikowany. - I Callum bał się dyskwalifikacji - oznajmił Jardine.

Wieczorem Szkoci poinformowali, że ich reprezentant doszedł do siebie, rozmawiał ze swoim ojcem i lekarzami, a niebawem przejdzie kolejne badania.

 




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.