tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Lićwinko wygrała ze sobą. "Wyszarpałam ten medal i z tego jestem dumna"

zobacz więcej wideo »
Lićwinko wygrała ze sobą. "Wyszarpałam ten medal i z tego jestem dumna"
Foto: Bartłomiej Zborowski / PAP | Video: tvn24 Lićwinko wyjedzie z Londynu z brązem

- Chyba pierwszy raz w życiu wygrałam ze sobą. Wyszarpałam ten medal i z tego jestem dumna - powiedziała w Londynie po zdobyciu brązowego krążka mistrzostw świata w skoku wzwyż Kamila Lićwinko. Przyznała, że konkurs nie był łatwy i mocno się stresowała.

- Pierwsze dwie wysokości były dobre, a później coś chyba pękło, zaczęłam bardzo się stresować, nogi odmówiły mi posłuszeństwa, zaczęłam człapać po rozbiegu zamiast biegać. Powtarzałam sobie - to samo, co w eliminacjach - ale jakby nie trafiało do mnie - dodała.

Przełomowy moment

Zawodniczka Podlasia Białystok oceniła, że na każdych wysokościach musiała walczyć ze sobą. - Dlatego cieszę się, że się nie poddałam, chyba pierwszy raz w życiu. Już różne myśli przechodziły mi przez głowę - przyznała szczerze.

Dopiero w trzeciej próbie pokonała 1,97 m. To był przełomowy moment, bo jak się udało, to później 1,99 m udało jej się zaliczyć w pierwszym podejściu.

- Na wszystkich wysokościach musiałam walczyć sama ze sobą. Naprawdę jestem bardzo, bardzo szczęśliwa - zapewniła.

Najbardziej się stresowała, żeby nie zająć dziewiątego miejsca. - Wtedy bym się załamała. Wiedziałam, że 1,97 da medal i to mnie zmobilizowało. To był kiepski skok, poprzeczka zadrżała, a ostatnio powiedziałam do Michała (trenera i męża - red.), żeby chociaż raz w życiu została - dodała.

Pierwszy krok za krótki

W tym sezonie bardzo wiele się u niej zmieniło. Nie tylko w treningu, w którym postawili bardziej na technikę, a nie na motorykę, ale przede wszystkim w psychice.

- Nie podpalam się tak szybko. Nie poddaję się i bardzo się cieszyłam, że skoczyłam 1,97 w trzeciej próbie. To chyba dodało mi skrzydeł, że mogę skakać wyżej. Myślałam, że 1,99 m nie wyjdzie, bo pierwszy krok postawiłam za krótki, ale chyba przez to złapałam rytm i udało się skoczyć - opowiadała.

Podziękowała przede wszystkim mężowi Michałowi Lićwinko, który jest również jej trenerem oraz rodzinie. - Ona nigdy w nas nie zwątpiła - podkreśliła.

To siódmy medal polskiej reprezentacji w Londynie. Wcześniej w rzucie młotem złoto wywalczyli Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek oraz brąz Malwina Kopron i Wojciech Nowicki. Srebro - Piotr Lisek w skoku o tyczce oraz Adam Kszczot na 800 m.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
szaszapek
szaszapek

Brąz to brąz ale zawsze coś. Congratulations.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Marys_kalcer

      jakie "ale zawsze coś" ... to brąz , była trzecia !!!!! to sukces a nie "ale zawsze coś" .

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          szaszapek
          szaszapek

          Marys, gra się o złoto, tak było jest i będzie.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.