tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wygrał w żałobie. Dla przyjaciela, który zmarł w dniu meczu

Koszykarze Boston Celtics pędzą w najlepsze. Właśnie wygrali czternasty mecz z rzędu! Na szalejących Celtów nie znaleźli sposobu nawet obrońcy tytułu. To był wyjątkowy wieczór dla Jaylena Browna.

Grają w tym sezonie niesamowicie. Zaczęli go co prawda od dwóch porażek i straty jednego z liderów, poważnie kontuzjowanego Gordona Haywarda, ale później wznieśli się na nieosiągalny dla innych poziom.

Odrobili 17 punktów straty

Po drodze pokonali m.in. tradycyjnych faworytów do najwyższych miejsc San Antonio Spurs, ale prawdziwą weryfikacją mocy Bostonu miał być mecz z mistrzami, z Golden State Warriors. Egzamin z dojrzałości koszykarze Celtics zdali celująco.

Potrafili nawet wykaraskać się z poważnych tarapatów. Pięć minut przed końcem trzeciej kwarty przegrywali różnicą 17 punktów (49:66), ale wtedy wzięli się ostro do pracy. Efekty były oszałamiające. Wysokie prowadzenie musiało uśpić czujność Wojowników, bo zaczęli grać niechlujnie, popełnili pięć strat, a gospodarze jak mrówki pieczołowicie odrabiali straty. W pięć minut zdobyli 19 punktów, nie tracąc przy tym żadnego!

 




 

Głowił się, czy zagrać

Szalał głównie drugoroczniak Jaylen Brown, dla którego był to wyjątkowy mecz. Jego nie dało się zatrzymać.

W czwartek, kilka godzin przed spotkaniem, dowiedział się, że w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł jego przyjaciel Trevin Steede. Jaylen zastanawiał się, czy zagrać z Golden State. Ostatecznie, po namowie mamy zmarłego, wyszedł na parkiet. W trudnym momencie dla jego zespołu, gdy Boston rzucił się do pościgu za mistrzami, wziął ciężar gry na siebie. W kilka minut zdobył 10 punktów (w sumie 22, także siedem zbiórek i dwa bloki), a Celtowie wyszli na prowadzenie 68:66.

- W pewnym momencie dostałem podanie od Kyriego Irvinga. Powiedział, żeby ten punkty były dla Trevina. Wiele to dla mnie znaczyło - mówił po meczu smutny bohater wieczoru.

Skrzydłowy Bostonu później opublikował na Twitterze zdjęcie z dedykacją dla zmarłego kolegi. Gospodarze wygrali 92:88. Zatrzymać Warriors na tak skromnej zdobyczy punktowej to nie lada sztuka. Dla Celtics to 14. zwycięstwo w sezonie, w całej lidze nie ma od nich lepszych.

 




Szalał Brodacz

W drugim czwartkowym spotkaniu Rakiety rozstrzelały Phoenix Suns 142:116! Koszykarze z Houston tyko w pierwszej połowie rzucili aż 90 punktów.

Jak w transie grał James Harden, który skończył strzelecki festiwal z 48 punktami na koncie.

CZWARTKOWE MECZE NBA:
Boston Celtics - Golden State Warriors 94:88
Houston Rockets - Phoenix Suns 142:116

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.