tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Viviani po raz czwarty. W Giro czas na góry

Viviani po raz czwarty. W Giro czas na góry
Foto: PAP/EPA Wielkie emocje podczas Giro

Włoch Elia Viviani z ekipy Quick-Step Floors wygrał w Iseo 17. etap kolarskiego wyścigu Giro d'Italia. Liderem pozostał Brytyjczyk Simon Yates z Michelton-Scott.

Stosunkowo krótki etap obfitował w próby ucieczek, ale peleton nie pozwalał na zyskanie znaczniejszej przewagi. Na ostatnich kilometrach, w ulewnym deszczu, finiszowała duża grupa.

Viviani wyprzedził na mecie Irlandczyka Sama Bennetta (Bora-hansgrohe) i Włocha Niccolo Bonifazio (Bahrain Merida).

Tym samym Włoch powtórzył ubiegłoroczny wyczyn kolegi z ekipy - Kolumbijczyka Fernando Gavirii, który triumfował w czterech etapach. W tym sezonie postawił jednak na Tour de France.

Kolekcjoner punktów

Viviani, przed ściganiem z Rivy del Garda do Iseo, był najszybszy na metach etapów w Tel Awiwie, Ejlacie i Nervesa della Battaglia.

Kolarz Quick-Stepu zachował koszulkę lidera klasyfikacji punktowej, powiększając przewagę nad drugim na mecie Bennettem. Irlandczyk wygrał w tym roku dwa etapy.

Źródło: PAP/EPA Elia Viviani wygrał już czwarty etap Giro

- Dzisiejszy etap bardziej odpowiadał Bennettowi, a ja miałem trochę problemów podczas wspinaczki na górską premię. Braliśmy to jednak pod uwagę i zdołaliśmy zrealizować naszą taktykę - powiedział po etapie włoski sprinter.

Przyznał także, że jego celem jest utrzymanie do mety koszulki lidera klasyfikacji punktowej. - Dziś nie musieliśmy się mocno napracować goniąc ucieczkę, bo jej skład nam odpowiadał, a moim priorytetem jest walka z Bennettem - wyjaśnił Viviani.

Czujny lider

Dla sprinterów środowa rywalizacja była ostatnią okazją do zaprezentowania umiejętności przed trzema alpejskimi odcinkami, gdzie walkę o zwycięstwa i sekundy toczyć będą "górale", z jadącym w różowym trykocie Yatesem na czele.

Lider wyścigu jechał w środę bardzo czujnie, asekurowany przez kolegów z ekipy. Dotarł do mety w peletonie, w czasie zwycięzcy.

14-kilometrowy podjazd

Czwartkowy, 18. etap, rozpoczynający "alpejski tryptyk", prowadzi z przedmieść Mediolanu do Pratonevoso, miejscowości położonej na wysokości 1607 m n.p.m. i kończy się blisko 14-kilometrowym podjazdem o średnim nachyleniu około siedmiu procent.

Podczas dwóch ostatnich wizyt Giro w tym piemonckim kurorcie wygrywali zawodnicy, którzy później sięgali po końcowy triumf w wyścigu - (Paweł Tonkow w 1996 i Stefano Garzelli w 2000 roku).

Wyniki 17. etapu Giro:

1. Elia Viviani (Włochy/Quick-Step Floors)       3:19.57
2. Sam Bennett (Irlandia/Bora-hansgrohe)
3. Niccolo Bonifazio (Włochy/Bahrain-Merida)
4. Danny van Poppel (Holandia/LottoJumboNL)
5. Jens Debusschere (Belgia/Lotto Fix All)
6. Kristian Sbaragli (Włochy/Israel Cycling Academy)
7. Jempy Druecker (Luksemburg/BMC)
8. Sacha Modolo (Włochy/Education First)
9. Andrea Vendrame (Włochy/Androni-Sidermec)
10. Jose Goncalves (Portugalia/Katiusza) 
...
28. Simon Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott) - wszyscy ten sam czas

Klasyfikacja generalna:

1. Simon Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott) - 69:59.11
2. Tom Dumoulin (Holandia/Sunweb)                         56
3. Domenico Pozzovivo (Włochy/Bahrain-Merida)           3.11
4. Chris Froome (Wielka Brytania/Sky)                   3.50
5. Thibaut Pinot (Francja/Groupama-FDJ)                 4.19
6. Rohan Dennis (Australia/BMC)                         5.04
7. Miguel Angel Lopez (Kolumbia/Astana)                 5.37
8. Pello Bilbao (Hiszpania/Astana)                      6.02
9. Richard Carapaz (Ekwador/Movistar)                   6.07
10. George Bennett (Nowa Zelandia/LottoNL-Jumbo)         7.01

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.