tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Dla dobra kolarstwa cały zarząd związku musi odejść"

zobacz więcej wideo »
"Dla dobra kolarstwa cały zarząd związku musi odejść"
  • "Dla dobra kolarstwa cały zarząd związku musi odejść""Dla dobra kolarstwa cały zarząd związku musi odejść"
  • "To nie jest kwestia tylko i wyłącznie tych skandali""To nie jest kwestia tylko i wyłącznie tych skandali"
  • "Osoba, która miała bardzo znaczącą pozycję""Osoba, która miała bardzo znaczącą pozycję"
Foto: Shutterstock | Video: TVN 24 W związku miało dochodzić do nadużyć

- Jeśli panowie nie posłuchają naszej decyzji, to kurek zostanie definitywnie zakręcony - powiedział minister sportu Witold Bańka w "Jeden na jeden" TVN24, mówiąc o zarządzie Polskiego Związku Kolarskiego. Nawiązał do skandalu obyczajowego związanego z nadużyciami w związku.

Skandal ujawnił Piotr Kosmala, były wiceprezes PZKol. W wywiadzie dla serwisu WP SportoweFakty opowiedział, że zlecony audyt wykazał nadużycia natury obyczajowej, których skala była "porażająca". Według niego, chodziło m.in. o zastraszanie, seks z podopiecznymi, a nawet gwałt.

Po doniesieniach Kosmali głos zabrał minister sportu. Wezwał do natychmiastowej dymisji cały zarząd związku. "W przeciwnym razie zgodnie z ustawą o sporcie wystąpię do sądu rejestrowego o zawieszenie władz i wprowadzenie kuratora" - ostrzegał minister Witold Bańka. W odpowiedzi usłyszał, że związek nie naruszył prawa i nie ma podstaw do zawieszenia w czynnościach władz PZKol.

"Zderzenie ze ścianą"

- Jestem przekonany, że członkowie zarządu Polskiego Związku Kolarskiego i pan prezes Banaszek zmienią zdanie, bo to jest absolutne zderzenie się ze ścianą, tutaj nie będzie jakiegokolwiek kroku w tył ze strony resortu sportu i turystyki - powiedział Bańka w "Jeden na jeden".

Zapowiedział, że "jeśli panowie nie posłuchają" decyzji ministerstwa, to "kurek zostanie definitywnie zakręcony". Doprecyzował, że chodzi o kurek z pieniędzmi dla związku.

- Oczywiście bardzo chętnie się spotkam, jeśli wszyscy zrezygnują z członkostwa w zarządzie Polskiego Związku Kolarskiego. Post factum możemy się oczywiście spotkać, porozmawiać o kolarstwie, o przyszłości polskiego kolarstwa, natomiast wszyscy ci panowie muszą opuścić swoje stanowiska - powiedział minister.

"Musi dojść do całkowitego katharsis"

Stwierdził też, że nie ma potrzeby na czekanie do wyborów w związku, które mają się odbyć 22 grudnia. - To nie jest tak, że oni zrezygnują, a później wystartują w wyborach. Ci panowie muszą przestać pełnić funkcje w polskim kolarstwie. Jeżeli od stycznia przyszłego roku którykolwiek z tych panów będzie w zarządzie Polskiego Związku Kolarskiego to resort nie będzie wspierał tego związku - stwierdził. - Tutaj musi dojść do całkowitego katharsis tego środowiska, absolutnego resetu - dodał.

Powiedział też, że "to nie jest kwestia tylko i wyłącznie tych skandali, to jest kwestia także sposobu zarządzania, wizerunku kolarstwa w Polsce i za granicą, to jest kwestia dobra zawodniczek i zawodników".

- My nie będziemy dociekać, który z dziewięciu członków zarządu jest mniej lub bardziej winny. Wszyscy muszą odejść, to środowisko musi się absolutnie oczyścić i to jest jedyny kierunek, jedyna możliwa droga dla polskiego kolarstwa - ocenił Bańka.

"Osoba, która miała bardzo znaczącą pozycję"

Bańka był też pytany o to, kim jest osoba oskarżana przez zawodniczki o m.in. gwałt czy zastraszanie. - To jest osoba, która miała bardzo znaczącą pozycję w związku. Znany człowiek, który funkcjonuje wiele, wiele lat w polskim kolarstwie - powiedział minister. Zaznaczył, że "tę sprawę powinna szczegółowo wyjaśnić prokuratura".

Bańka powiedział też, że wie, że sprawą już zajmuje się prokuratura. - Kilkanaście dni temu audytorzy, którzy realizowali audyt na zlecenie Polskiego Związku Kolarskiego, przyszli do ministerstwa i po raz pierwszy ktoś odważył się też powiedzieć o takich sytuacjach - powiedział. - Podjęliśmy decyzję o natychmiastowym sporządzeniu notatki służbowej z tego spotkania i wysłania informacji do prokuratora krajowego - dodał.

Stwierdził, że jeśli członkowie zarządu związku nie zrezygnują sami, to uruchomi specjalną procedurę. - Procedura w polskim prawie jest taka, że ministerstwo sportu i turystyki występuje do sądu rejestrowego o zawieszenie władz bądź też wprowadzenie prokuratora - wyjaśnił.

- My damy kilka dni na to, aby wszyscy członkowie zarządu Polskiego Związku Kolarskiego złożyli dymisję - zapowiedział i dodał, że jeśli to nie nastąpi, to procedurę uruchomi w przyszłym tygodniu.

ZOBACZ DOGRYWKĘ "JEDEN NA JEDEN" W TVN24.PL:

Oglądaj
Lustracja w związkach sportowych. Minister: poddadzą się albo odejdą
Wideo: tvn24 Lustracja w związkach sportowych. Minister: poddadzą się albo odejdą

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "JEDEN NA JEDEN"

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
andy_paskin
andy_paskin

Rok temu wszedł nowy prezes; wykrył sprawę; ukarał winnych; zarządził dokładny audyt by wykryć inne patologie.. a teraz jego też chce się zwolnić i stawia się w jednym szeregu z tymi, którzy dopuszczali się tych czynów?
No jakoś się nie dziwię, że protestuje i odmawia odejścia.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      jakby śmieszne

      rozwadnianie uwagi opinii publicznej, łamana jest Konstytucja i prawo zmieniane na niekorzyść obywateli. Tu niech wejdzie prokurator, nawet i sam Ziobro, to jego działka

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Efendi123

          Dla dobra Policji i innych służb powinni byli odejść minister Błaszczak i jego zastępca Jarosław Zieliński po akcjach we Wrocławiu. Niech Bańka nie wymaga od innych tego czego jego obóz sam nie potrafi.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Andrzej0wui
              Andrzej0wui

              Głupi jesteś a sam wyrywasz się do odpowiedzi. Jak można połączyć sprawę bandyty pobitego na komisariacie porównywać do gwałtu na nieletnich zawodniczkach.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.