tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nowa broń w walce z mechanicznym dopingiem. Kontrole po największych wyścigach

Nowa broń w walce z mechanicznym dopingiem. Kontrole po największych wyścigach
Foto: PAP/EPA | Video: Fakty TVN / Reuters Do tej pory na dopingu wpadła tylko belgijska kolarka

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) sięga po kolejne środki w walce z mechanicznym dopingiem. Jak informuje agencja Reutera, wkrótce na najbardziej prestiżowych wyścigach pojawią się pojazdy wyposażone w aparaturę rentgenowską, która ma skutecznie wykrywać zainstalowane w rowerach silniczki.

Walka z technologicznymi oszustami to sprawa priorytetowa dla nowego szefa UCI - Davida Lappartienta. Pod przewodnictwem jego poprzednika - Briana Cooksona, rowery skanowano za pomocą specjalnych tabletów. Metodę krytykowano za nieskuteczność.

Wśród przeciwników znaleźli się francuscy i włoscy dziennikarze. Dwa lata temu podczas jednego z wyścigów sami przyłapali oni na oszustwie kilku kolarzy. Użyli do tego kamery termowizyjnej, która miała dowieść wytwarzanie ciepła m.in. w ramie. W wyemitowanym programie tłumaczyli na czym polega najbardziej zaawansowana technika oszustów i udowadniali, że jest nie do wykrycia dla tabletów.

"Nie da się go oszukać"

Ze wspomnianych kamer UCI korzystało podczas dwóch ostatnich edycji Tour de France. Wszystko odbyło się w ramach współpracy z Francuską Komisją Energii Atomowej. Opierając się na swoim źródle agencja Reutera podaje, że metoda ta będzie także stosowana w tym roku.

Odpowiedzialność za walkę z oszustami ciąży w tej chwili na byłym francuskim kolarzu Jeanie-Christophie Peraudzie. W listopadzie ubiegłego roku został on namaszczony "kierownikiem wyposażenia i walki z technologicznym oszustwem" z ramienia UCI.  - Jest wiarygodny, nie da się go oszukać - uważa informator Reutera.

Szczegółowy plan działania odnośnie wykorzystania aparatury rentgenowskiej zostanie podany na konferencji prasowej, którą UCI ma zwołać w najbliższym czasie. Według informacji Reutera, nowe środki mają być stosowana w trakcie Tour de France, Giro d'Italia, Vuelta a Espana oraz po pięciu największych jednodniowych wyścigach.

Jedna wpadka

W środowisku kolarskim pogłoski o silniczkach elektrycznych krążą już od kilku lat. Z dopingu technologicznego miał korzystać m.in. Szwajcar Fabian Cancellara, ale nigdy nie znaleziono na to dowodów. Wpadła natomiast Belgijka Femke Van Den Driessche, przyłapana podczas styczniowych przełajowych mistrzostw świata do lat 23. Kilka miesięcy później zawodniczka zakończyła karierę.

Do przepisów UCI wprowadzono wcześniej kary za ewentualne oszustwo technologiczne: dyskwalifikację zawodnika, zawieszenie na minimum pół roku oraz grzywnę w wysokości do 200 tys. franków szwajcarskich.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.