tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Po wypadku miał nie wstać z wózka. Zdobył Koronę Ziemi w rekordowym czasie

Po wypadku miał nie wstać z wózka. Zdobył Koronę Ziemi w rekordowym czasie
Foto: instagram.com/project7in4 | Video: Steve Plain/Instagram Steve Plain potrzebował 117 dni na zdobycie Korony Ziemi

Fantastyczne osiągnięcie Steve'a Plaina. W poniedziałek australijski inżynier, zdobywając Mount Everest, skompletował tzw. Koronę Ziemi. Dokonał tego w ledwie 117 dni, czym pobił dotychczasowy rekord Janusza Kochańskiego. A jeszcze cztery lata temu wydawało się, że Plain do końca życia będzie poruszał się na wózku inwalidzkim!

Był listopad 2014 roku, dzień jakich wiele. I tamto wyjście na surfing na Cottesloe Beach w zachodniej Australii też nie było niczym nadzwyczajnym dla Steve'a.

Skończyło się fatalnie. Mężczyznę uderzyła fala i mocno poturbowała. Plain doznał trzech złamań w odcinku szyjnym kręgosłupa. Fakt, że przeżył, lekarze określali mianem cudu. Diagnoza była jednak fatalna - wózek do końca życia. To wersja optymistyczna, bo było zagrożenie, że Steve już nigdy nie wstanie z łóżka.

Źródło: Steve Plain/Instagram W 2014 roku Plain uległ poważnemu wypadkowi

Patrzył w sufit, postawił sobie cel

W obliczu dramatu Australijczyk stanął przed wyjątkową próbą charakteru. Zacisnął zęby, postawił sobie cel i zaczął rehabilitację.

- Leżąc w szpitalu, z oczami wbitymi w sufit, myślałem, że już nigdy nie będę chodził i nie zrobię rzeczy, które planowałem. Już wtedy zadecydowałem, że muszę postawić przed sobą cel, na którym będę mógł się skupić - powiedział Steve w wywiadzie dla "The West Australian".

Ku zaskoczeniu lekarzy mężczyzna wstał z wózka. Nie był to jednak cel sam w sobie. Plain wymyślił, że zdobędzie Koronę Ziemi, czyli postawi nogę na najwyższych szczytach wszystkich siedmiu kontynentów.

W poniedziałek, mniej więcej 3,5 roku po wypadku, zameldował się na szczycie tej siódmej, najwyższej góry - Mount Everestu. Spełnił marzenie, a na dodatek zrobił to w tempie, które dotąd było nieosiągalne dla żadnego innego wspinacza.

Źródło: Steve Plain/Instagram Steve Plain na szczycie Aconcaguy

Szczyt świata na koniec

"Project7in4" zakładał, że Australijczyk zdobędzie Koronę Ziemi w cztery miesiące. Rozpoczął w styczniu. Na Mount Vinson (4892 m n.p.m), najwyższym szczycie Antarktydy, stanął 16 dni po Nowym Roku. I błyskawicznie ruszył dalej. Przez Amerykę Południową, Afrykę, Australię i Oceanię, Europę (alpiniści za najwyższy szczyt przyjmują leżący na Kaukazie Elbrus, nie Mount Blanc) oraz Amerykę Północną dotarł do Azji.

Wszystko szło doskonale aż do ataku szczytowego na najwyższą górę świata. Na ten długo nie pozwalały warunki, ale Plain był cierpliwy. Gdy tylko pojawiło się okno pogodowe, postawił kropkę nad i. Na Evereście zameldował się po 3,5-godzinnym marszu z obozu czwartego. W towarzystwie partnera wspinaczkowego Jona Gupty. W australijskim Perth zegarki wskazywały dziesiątą rano. Od wejścia na Mount Vinson minęło 117 dni. Padł nowy rekord.

Do poniedziałku najszybszym zdobywcą Korony Ziemi był Janusz Kochański. Polak wspinał się rok temu, dokładnie w tej samej kolejności kontynentów. Wierzchołek na Antarktydzie osiągnął 14 stycznia, a na Mount Evereście zameldował się 20 maja. Te wejścia dzieliło 126 dni.

Korona Ziemi Steve'a Plaina

SzczytWysokośćKontynentData zdobycia
Mount Vison4892 mAntarktyda16 stycznia 2018
Aconcagua6962 mAmeryka Południowa28 stycznia 2018
Kilimandżaro5895 mAfryka14 lutego 2018
Carstensz4884 mAustralia i Ocenia21 lutego 2018
Elbrus5642 mEuropa13 marca 2018
Denali6190 mAmeryka Północna3 kwietnia 2018
Mount Everest8848 mAzja14 maja 2018

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.