tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Michael Phelps szczerze o swojej depresji. "To działo się po każdych igrzyskach"

Michael Phelps szczerze o swojej depresji. "To działo się po każdych igrzyskach"
Foto: JD Lasica / Flickr (CC BY 2.0) | Video: Fakty z Zagranicy TVN BiS Phelps otwarcie mówi o swoich trudnych przeżyciach

Najwybitniejszy sportowiec wszech czasów, amerykański pływak Michael Phelps, przez całą swoją karierę zmagał się z poważną depresją. Myślał nawet o samobójstwie, ale dzięki terapii udało mu się wyjść na prostą. Teraz otwarcie mówi o swoich bolesnych przeżyciach. Materiał "Faktów z zagranicy".

Phelps w karierze wygrał wszystko, co było do wygrania. 23 razy był mistrzem olimpijskim, wielokrotnie bił rekordy świata. W wodzie nikt nie mógł go pokonać. Był wielką gwiazdą sportu, podziwianą przez kibiców na całym świecie. Poza pływalnią toczył jednak jeszcze trudniejszą walkę - o własne życie.

- To działo się po każdych igrzyskach - w 2004, 2008, 2012 i 2016 roku - wylicza 32-letni Amerykanin. - Wiele razy popadałem w poważną depresję. Jako sportowiec miałem cztery lata, by się pozbierać. Po igrzyskach wszystko zaczynało się od nowa - wyznaje.

Krążki ciągnęły w dół

Phelps przez całą karierę zmagał się z depresją. Kolejne złote krążki na szyi, zamiast uskrzydlać, ciągnęły go w dół. Olbrzymia sława była problemem. Czuł coraz większą pustkę i przygnębienie.

- Nie wiesz, co ze sobą zrobić, gdzie iść, nie wiesz, z kim porozmawiać - tłumaczy. - Wielu sportowców cierpi z powodu depresji. Wcześniej nikt o tym nie mówił. Pokutuje stereotyp o nas, jako silnych mężczyznach, którzy nie powinni mieć słabości i powinni być doskonali - wyjaśnia.

Poprosił o pomoc

Wybitny sportowiec pocieszenia szukał w używkach. Dwukrotnie został zatrzymany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Myślał nawet o odebraniu sobie życia. W krytycznym momencie odważył się na ruch, który wymagał od niego największego w życiu wysiłku.

- Zamiast po raz kolejny przez to przechodzić, postanowiłem poszukać innej drogi, by przekonać się, czy można mi pomóc. Najważniejszą rzeczą było się otworzyć. A ja nigdy nikogo o nic nie prosiłem. Najbardziej bałem się odrzucenia - wspomina były pływak.

Praca z terapeutą pozwoliła mu wyjść na prostą. Zrozumiał też, że jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny.

- To nic złego, że ktoś czuje się źle. Nikt nie jest doskonały. Każdy kiedyś przejdzie przez jakiś trudny moment w życiu. Wszyscy z czymś się zmagamy - przyznaje Phelps, który teraz chce pomagać innym. - Gdybym mógł ocalić choć kilka istnień, to byłoby znacznie cenniejsze, niż jakiekolwiek medale - kończy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.