tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Podrzucił koledze doping. "Wiedziałem, że się nie zakwalifikuję"

Podrzucił koledze doping. "Wiedziałem, że się nie zakwalifikuję"
Foto: Lu Tong/Color China Photo/AP/East News | Video: Twitter/AP Yasuhiro Suzuki podrzucił doping koledze

Konkurenta do igrzysk wyeliminował, podrzucając mu doping. Japoński kajakarz Yasuhiro Suzuki przyznał się do wszystkiego. Za wszystko przeprosił, ale sprawą zajęła się Japońska Federacja Kajakowa. Zawodnikowi grozi surowa kara.

Gra szła o udział w igrzyskach w Tokio, do których zostały nieco ponad dwa lata. Yasuhiro Suzuki najwyraźniej doszedł do wniosku, że przegra rywalizację z Seiji Komatsu o miejsce w kajakowej czwórce w sprincie.

Jego znajomi opowiadają, że 32-latek marzył o pierwszym olimpijskim starcie. Do igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku się nie dostał i zakończył karierę. Wznowił ją, żeby wystąpić w Tokio.

We wrześniowych mistrzostwach kraju posłużył się rozwiązaniem na skróty. Do butelki z wodą Komatsu, wyżej od siebie sklasyfikowanego w rodzimej hierarchii, dorzucił zakazaną substancję. Niczego się niespodziewający Komatsu nie przeszedł badania antydopingowego i został tymczasowo zawieszony.

"Czyn niegodny sportowca"

Ale jak to z kłamstwem, ma krótkie nogi. Spisek wyszedł na jaw i Suzuki we wtorek został zdyskwalifikowany na osiem lat przez Japońską Agencją Antydopingową. Kara może być poważniejsza, bo za sprawę wzięła się Japońska Federacja Kajakowa i jak podaje agencja Kyodo, "możliwa jest nawet dożywotnia dyskwalifikacja".

- Byłem piąty w klasyfikacji. Wiedziałem, że się nie zakwalifikuję, więc podrzuciłem mu doping. Zamiast ciężko pracować, popełniłem czyn niegodny sportowca, niegodny nawet członka jakiejkolwiek społeczności - kaja się Japończyk.

Jego oświadczenie znalazło się na stronie Międzynarodowej Federacji Kajakowej. Zapewnił, że przeprosił kolegę za przyczynienie się do "nieuzasadnionego podejrzenia".

Według japońskich mediów, złośliwy sportowiec ma za uszami więcej nieczystych zagrań. Raz miano go przyłapać na kradzieży sprzętu innego zawodnika.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.