tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Irma torpeduje plany polskiej kadry. "Wszyscy stamtąd uciekają, a my mamy tam lecieć"

Irma torpeduje plany polskiej kadry. "Wszyscy stamtąd uciekają, a my mamy tam lecieć"
Foto: Leszek Szymański/PAP, PAP/EPA Irma sieje spustoszenie na Karaibach

Szalejący u wybrzeży Stanów Zjednoczonych huragan Irma torpeduje plany polskich wioślarzy. W niedzielę mają lecieć do Sarasoty na rozpoczynające się dwa tygodnie później mistrzostwa świata. Wygląda na to, że podróż trzeba będzie opóźnić. - Wszyscy stamtąd uciekają, a my mamy tam lecieć – skwitował dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (PZTW) Bogdan Gryczuk.

Łodzie czekają już na miejscu na Biało-Czerwonych, natomiast sztab przebywający obecnie wraz z zawodnikami na zgrupowaniu w Wałczu cały czas trzyma rękę na pulsie i czeka z decyzjami do ostatniej chwili.

Jeśli okaże się, że huragan uderzy z potężną siłą we wschodnie wybrzeże, być może trzeba będzie nawet odwołać zawody.

- To było by naprawdę przykre, gdyby cały sezon pracy przepadł przez klęskę żywiołową na Florydzie. Nas pogoda nie deprymuje, ale wiadomo, to straszne, że takie rzeczy się dzieją – ludzie tracą życie, cały swój dobytek... Z żywiołem nikt nie wygra, mamy nadzieję, że straty będą jak najmniejsze, nikomu nic złego się nie stanie i zawody się odbędą – powiedziała Weronika Deresz, która ma wystartować w dwójce podwójnej wagi lekkiej wraz z Joanną Dorociak.



W regatach Pucharu Świata Deresz startowała z Martyną Mikołajczak. W Belgradzie były pierwsze, a później w Poznaniu i Lucernie – drugie. W międzyczasie zdobyły w czeskich Racicach złoty medal mistrzostw Europy. Trener Przemysław Abrahamczyk uznał jednak, że obecnie Deresz będzie szybsza w parze z Dorociak, która w tym roku pływała na jedynce.

W Wałczu pogoda nie rozpieszcza kadrowiczów. W czwartek padało niemal bez przerwy od rana.

- Staramy się nie denerwować tym, że aura nam nie sprzyja. Nie tracimy humoru ani rezonu. Jak w przysłowiu: z góry woda, z dołu woda – to wioślarska jest pogoda – mówiły Deresz i Dorociak.

Dlaczego tak późno?

Mistrzostwa w Sarasocie rozpoczną się 24 września i potrwają do 1 października. Zwykle najważniejsza impreza sezonu odbywa się dużo wcześniej.

- Zaskakujące jest to, że nie ma chyba szczególnie powodu, żeby MŚ odbyły się tak późno. Na początku wydawało mi się, że to może dlatego, że w tym czasie tam jest lepsza pogoda, na przykład ustaje jakiś okres deszczowy czy wietrzny. Ale jak zgłębiłam tę kwestię, to okazało się, że na Florydzie jest całoroczna temperatura 27-31 stopni i nie ma okresów bardziej deszczowych czy suchych. Może to pasowało po prostu organizatorowi... Jest jak jest, trzeba się dostosować, wszystkie inne ekipy są w tej samej sytuacji – skomentowała Deresz.

Polskę w Sarasocie ma reprezentować 11 osad.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.